‚Snowtown’ czyli filmowe dzieło Justina Kurzela. Bardzo mocny film ukazujący brutalne wydarzenia z kryminalnej historii Australii. Kilkanaście lat temu skazano na karę dożywotniego więzienia dwóch największych seryjnych morderców – Johna Buntinga i Roberta Wagnera. Mordowali i torturowali oni osoby, które uważali za żyjące na marginesie społeczeństwa – homoseksualistów, emigrantów, narkomanów.
Film ‚Snowtown’ jest bardzo ciężki i trudny. Fabuła rozwija się powoli co może trochę zniechęcić. Bieda, przemoc, pedofilia i morderstwa. Realne wydarzenia ukazane okiem reżysera. Film warty obejrzenia, jednak ostrzegam – NIE dla osób o słabych nerwach.

kadr z filmu, źródło: internet



Nie byłoby tego wpisu, gdybym nie dostrzegła czegoś pozytywnego w tym dziele mianowicie – JEDZENIA.
Zielone curry to potrawa, którą jedzą postacie w filmie.
Jako, że kilka dni temu zrobiłam domowe zapasy soczewicy, a w nich m.in. zielona, także postanowiłam zrobić tę znaną potrawę, zwłaszcza, że nigdy jej nie przyrządzałam, ani nie jadłam. Jeden z bohaterów wyraźnie wspomina o groszku jako jednym ze składników, ja również dodałam groszek.


Składniki:

  • 200g zielonej soczewicy
  • 1 puszka groszku
  • 4 ziemniaki
  • 1/2 cukinii
  • 2 zielone papryczki chilli
  • 1 cebula
  • 1 limonka
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 niewielki kawałek imbiru
  • 2 łyżki zielonej pasty curry
  • 1 łyżeczka mieszanki przypraw CURRY (użyłam firmy Marsyl- naprawdę smaczna)
  • 2 szklanki bulionu mięsnego, lub warzywnego (może być z kostki)
  • Sól do smaku
Przygotowanie:
Ziemniaki obrać i pokroić w drobną kostkę. Do garnka wlać bulion i pastę curry. Dodać soczewicę. Cebulę pokroić w kostkę, a papryczki w krążki. Dodać do bulionu. Imbir i czosnek zetrzeć na tarce o dużych oczkach i również dodać do garnka. Całość doprawić przyprawą curry. Pod koniec duszenia dodać groszek i pokrojoną w małe kawałki cukinię. Wyciągnąć chochelkę warzyw z bulionem i zmiksować na gęstą masę. Zagęścić tym curry. Gotować jeszcze, aż wyparuje woda i curry zrobi się bardzo gęste. Podawać skropione sokiem z limonki i posypane listkami mięty.  


Przepis dodaję do Akcji: CZAS CURRY

 
  • bardzo fajny blog.
    przepis ciekawy, ale dziwi mnie, ze uzyłas groszku z puszki, który jest pozbawiony smaku i koloru. groszek mrozony jest o niebo lepszy, a wcale nie przygotowuje się go dlużej.

    Pozdrawiam!
    iga

     
    • Użyłam groszku w puszce, bo zapewne akurat taki wtedy miałam pod ręką. Kiedyś na pewno wypróbuję wersji ze świeżym groszkiem. Pozdrawiam 🙂

       
  • Green curry bez mleczka kokosowego? Jak na mój gust brak mu jednego z głównych składników. Bardzo polecam na przyszøy raz 😉