Czy istnieje przepis na udaną restaurację? Czy tradycyjne włoskie receptury mogą być kluczem do sukcesu?

Film „Wielkie otwarcie” kręci się wokół historii dwóch braci Primo (Tony Shalhoub) i Secondo (Stanley Tucci), którzy postanawiają otworzyć włoską restaurację w Ameryce. Wydaje się, że to strzał w dziesiątkę, bo są perfekcyjnie przygotowani, mają doświadczenie, umiejętności, które teoretycznie powinny gwarantować im sukces. Niestety spotykają się z niezrozumieniem ze strony amerykańskich klientów. 
Klienci odwiedzający restaurację są niezadowoleni, jedzenie przygotowywane przez braci nie spełnia ich oczekiwań – jest inne, nietypowe i nie do końca odpowiada gustom amerykańskich konsumentów. To wszystko doprowadza do sprzeczek między braćmi i do ogromnych kłopotów finansowych. Akcja filmu staje się barwniejsza w momencie zorganizowania w restauracji przyjęcia. Właśnie wtedy na ekranie pojawia się co raz to więcej potraw m.in. risotto z owocami morza, makaron, Timpano, pesto, sos Fiorentina, crostini. Oglądałam te momenty kilkukrotnie notując wszystko co może pomóc mi odtworzyć te dania w mojej kuchni 😉
W dzisiejszym wpisie zacznę od końca. W ostatniej scenie, po imprezie i kłótni między braćmi następuje finalna konsumpcja i przygotowanie frittaty.
Jest to najprostszy przepis na świecie, ale jak wiadomo często w prostocie kryje się najwięcej smaku.
FRITTATA

SKŁADNIKI:

  • 4 duże, wiejskie jajka
  • odrobina soli i pieprzu
  • oliwa do smażenia


PRZYGOTOWANIE:
Na patelni ustawionej na średnim palniku rozgrzać odrobinę oliwy. 
Jajka rozbić do miseczki, wymieszać dokładnie widelcem przez ok. 1minutę, doprawić solą.
Masę jajeczną wylać na patelnię, przemieszać chwilę i poczekać aż jajka się zetną.
Podawać z pieczywem. Można też posypać świeżo zmielonym pieprzem.

Tu fragment filmu na którym widać jak Secondo przygotowuje frittatę:

Ciekawostka:
Stanley Tucci wydał książkę kucharską zawierającą przepisy z kuchni włoskiej na której się wychował. Jest to zbiór prawie 200 przepisów, wraz z poradami dotyczącymi wina. Można znaleźć w niej przepisy m.in na:
lazanię z polentą i serem gorgonzola, sałatkę z owocami morza, pieczoną kaczkę ze świeżymi figami.

 
  • Czemu jeszcze nie widziałam tego filmu?!

     
    • Ja też pierwszy raz oglądałam, a takich filmów to cała masa jest, dobrze, że jestem taka młoda, do końca życia może wszystkie zdołam obejrzeć 😀

       
  • Jestem u Ciebie pierwszy raz i uważam, że to fantastyczny pomysł, gotowanie wg. przepisów z ulubionych filmów.
    Uwielbiam gotować i mam długą listę filmów do obejrzenia.
    Będę zaglądać na Twojego bloga, a lista filmów będzie się wydłużać 😉
    Pozdrawiam!

     
    • Bardzo dziękuję i cieszę się, że Ci się tu podoba 🙂

       
  • gratuluję ……

     
  • Boże. Przecież to jajecznica ;____________;

     
    • Nie trzeba tu Boga wzywać 😉

       
  • Film zapowiada się interesująco:) do obejrzenia…
    aaa i gratulacje:)

     
  • A może timpano? Większe wyzwanie niż frittata:)
    Film piękny, oglądałam dawno, ale wciąż pamiętam. A że Tucci książkę wydał, nie wiedziałam, muszę poszukać:)

     
  • Smakowicie to wygląda, zapraszam do mnie: z-zycia-gimnazjalisty.blogsplot.com

     
  • Anonymous

    polecam wspaniały film z kuchnią i gotowaniem w tle – „Uczta Babette”, http://www.filmweb.pl/film/Uczta+Babette-1987-31658

     
  • Ulxx

    Przebywałam jakiś czas we Włoszch i we wszystkich domowych, kuchniach przepis na fritattę był nieco inny:) Oczywiście jajka jak najbardziej tak. Ale najpierw kroiło się ziemniaki w cienkie półplasterki, cukinię w plasterki i cebulkę w wiórki. Podsmażało się na oliwie do miękkości. Następnie w miseczce rozdrabniało się jajka z oregano i dość sporą ilością świeżego, bardzo drobno startego parmezanu:) I smażyło się oczywiście do puszystości. Coś wspaniałego, spróbuj koniecznie, zakochasz się – obicuję 🙂 Uwielbiam! Pozdrawiam Cię serdecznie:)

     
  • Pysznie i szybko 🙂

     
  • Uwielbiam włoską kuchnię. Jest prosta i genialna!

     
  • Anonymous

    Nie wiem czym to się różni od jajecznicy ale spoko :))

     
    • Frittata jest w formie omletu, a jajecznica jest poszarpana – taka różnica 🙂

       
  • Frittata czy jajecznica, dla mnie oba rozwiązania są pyszne:-) a Twoja filmowa frittata wygląda mega apetycznie:-)

     
  • Muszę koniecznie obejrzeć ten film. A tak z innej beczki… Oglądasz „Przepis na życie”? Jest tam tyle fajnych propozycji dla naszych kubków smakowych 😉
    pozdrawiam serdecznie
    Żaneta