Volver w języku hiszpańskim oznacza „powrót”. W przypadku tego filmu można sądzić, że chodzi o powrót wspomnień, marzeń, albo o powrót ukochanej osoby. Co jednak, gdy okazuje się, że powrót z którym mamy do czynienia to dosłownie powrót z zaświatów? 
 

W tym filmie Almodovar po raz kolejny ukazuje świat kobiet. Historia jest niemal pozbawiona mężczyzn,a mimo to wywierają oni niesamowity wpływ na życie bohaterek.
Akcja filmu toczy się w dwóch miejscach – w Madrycie, oraz niedalekiej wsi. Pewnego dnia życie głównej bohaterki Raimundy wywraca się do góry nogami. Najpierw jej mąż zostaje zabity, a później umiera jej ciotka. Żadne z tych wydarzeń nie wyprowadza Raimundy z równowagi ani na chwilę. Można powiedzieć, że wręcz przeciwnie, dostaje ona kopa do działania co skutkuje przypadkowym otwarciem restauracji, oraz sprytnym pozbyciem się ciała zabitego męża.
 
 

 

 
 
 
Restauracja, którą otwiera Raimunda od razu zyskuje wielu klientów. Dania które są tam podawane to tradycyjna hiszpańska kuchnia: Mantecados Manchegos (kruche ciastka), Tortilla y morcilla (tortilla ziemniaczana z kaszanką), Carne de cerdo (wieprzowinę) i Ensalada (sałatkę). Do tego drinki m.in. mohito i margarita. Mnie zaciekawiły rurki, które je Raimunda na początku filmu, gdy wraz z córką i siostrą odwiedza chorą ciotkę Paulę. Doszukałam się informacji, że są to hiszpańskie barquillos, czyli rurki z kruchego ciasta smażone, a następnie obtaczane w cukrze. Znalazłam kilka hiszpańskich przepisów na te rurki, różniły się kilkoma szczegółami, więc wyśrodkowałam to nieco i stworzyłam własną wersję. Muszę przyznać, że moje rurki nie są tak urodziwe jak te filmowe, ale myślę że to kwestia wprawy 😉
 
 
 
BARQUILLOS (HISZPAŃSKIE KRUCHE RURKI)
SKŁADNIKI:
ok. 30 rurek
  • 1 szklanka białego wina
  • 2 soczyste pomarańcze
  • ¾ szklanki oleju
  • 1 łyżka cukru
  • Mąka (2-4 szklanki w zależności od struktury ciasta)
Dodatkowo:
  • Olej do smażenia
  • Cukier to obtoczenia rurek
  • Metalowe rurki ( lub takie z grubej trzciny)
PRZYGOTOWANIE:
  1. Pomarańcze umyć, obrać ze skórki i wycisnąć z soku.
  2. Do małego garnuszka wlać olej, dodać skórkę z pomarańczy i podgrzać do zagotowania. Następnie skórkę wyrzucić, a olej wystudzić.
  3. Do dużej miski wlać wino, ostudzony olej, sok wyciśnięty z pomarańczy dodać łyżkę cukru i na początek szklankę mąki.
  4. Wyrabiać ciasto i dosypywać odpowiednio tyle mąki ile będzie potrzeba, aż ciasto będzie gładkie, elastyczne i nie będzie przyklejało się do dłoni.
  5. W garnuszku podgrzać olej do głębokiego smażenia.
  6. Ciasto rozwałkować cienko, pokroić w mniejsze kawałki, a następnie owijać nimi metalowe rurki.
  7. Smażyć chwilę z wszystkich stron do zarumienienia, następnie na ręczniku papierowym odsączyć z nadmiaru tłuszczu, a później obtaczać jeszcze ciepłe rurki w cukrze.
Gdyby ktoś z Was miał dostęp do takich trzcinowych lasek (cañas) to dajcie znać! W Polsce niestety takie raczej nie rosną, a z tego co się zorientowałam to są najlepsze do smażenia barquillos, oraz naszych polskich kruchych rurek, bo nie zmieniają smaku ciasta, oraz nic się z nimi nie dzieje podczas smażenia 🙂
 
 
  • mmmmm…
    wygladaja bardzo smakowicie !

     
  • Pycha! Rurki muszę być pyszne :>

     
  • Mmmm! 😉 Wyglądają niesamowicie apetycznie!;))

    Pozdrawiam i zapraszam do nas!;)
    http://with-style-and-smile.blogspot.com/

     
  • Ha, już je mam! Ponieważ nie miałam rurek, zrobiłam w formie faworków – przepyszne 🙂

     
    • Świetny pomysł! Cieszę się, że Ci smakowały :))

       
  • Ha, zrobiłam takie wczoraj! A ponieważ nie miałam rurek, wyszły w formie faworków – przepyszne! 🙂

     
  • Swietnty film 🙂
    A taka rurke to bym teraz schrupala.

     
  • Oj moja najcudowniejsza Penelope…no i obowiązkowo w komplecie Almodovar ! Chociaż powinnam chyba powiedzieć odwrotnie 😀
    Podziwiam Cię, że umiesz w filmach skupiać się na przepisach, coś niesamowitego !