Uwielbiam filmy z dreszczykiem, z przerysowaną fabułą, z elementami grozy. Demoniczny Golibroda z Fleet Street mógłby taki być, gdyby nie jeden element, który według mnie popsuł całość – muzyka. Tak jak uwielbiam musicale, to tu niestety muzyczne elementy mnie irytowały. Stroje, obraz XIX-wiecznej Anglii, cała mroczna otoczka wypadła nieprzeciętnie, ale te piosenki… Wyjący Johnny Depp niestety irytował mnie bardzo.
04gold-600

Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street to ekranizacja brodwayowskiego musicalu, który w 1979 stał się hitem. Skąd wzięła się cała historia? Tego do końca nie można wyjaśnić… Pamiętam, że kiedyś byłam bardzo zainteresowana tym tematem i znalazłam informacje o brytyjskich seryjnych mordercach z XIX wieku, a wśród nich znalazł się właśnie mężczyzna, który faktycznie mordował po to, aby przerabiać ludzkie mięso na paszteciki… Czy to prawda? Nie wiem, ale historia jest na tyle przerażająca, że chyba nie będę się dalej nad tym zastanawiać 😉
 
Jednak nie bójcie się! Paszteciki, które proponuję są bardzo smaczne, a dodatkowo z racji mrocznej historii z nimi związanej jest to świetna propozycja do przygotowania na Halloween 😉
 
demoniczny-golibroda
 
Składniki (na 3 duże paszteciki):
 
Ciasto
  • 200 g mąki pszennej
  • 80 g masła
  • 50 ml wody
  • ½ łyżeczki soli
  • szczypta pieprzu
  • mały kawałek masła do wysmarowania foremek
Farsz
  • 300 g mięsa mielonego
  • ½ cebuli
  • 1 łyżeczka suszonego koperku
  • 1 ząbek czosnku
  • sól i pieprz
  • olej do smażenia
Przygotowanie:
  1. Mąkę przesyp do miski, dodaj miękkie masło, wodę, sól i pieprz.
  2. Zagnieć elastyczne i jednolite ciasto. Możesz to zrobić w malakserze lub przy użyciu blendera.
  3. Uformuj ciasto w kulę, zawiń w folię spożywczą i schowaj do lodówki na 30 minut.
  4. Mięso dopraw solą, pieprzem i koperkiem. Cebulę i czosnek posiekaj w drobną kostkę i również dodaj do mięsa. Wymieszaj dokładnie.
  5. Na patelni rozgrzej olej, usmaż mięso.
  6. Foremki (kokilki, ramekiny lub foremki do muffinów) wysmaruj tłuszczem.
  7. Schłodzone ciasto cienko rozwałkuj i wyłóż nim foremki.
  8. Do środka włóż farsz, a wierzch przykryj kawałkiem ciasta.
  9. Piecz w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, do czasu aż ciasto będzie zrumienione z wierzchu, to znaczy około 20 minut.
 
  • Zrobiłam się głodna 🙂 Gratuluję książki!

     
  • Anonymous

    Mam prośbę do Ciebie 🙂 Czy mogłabyś zrobić serię przepisów z wszystkich sezonów Gotowych na wszystko? Wiem, że propozycji na potrawy jest tam nie mało, ale uwielbiam ten serial i chciałabym spróbować tych wszystkich ciast, ciasteczek i obiadów :3 Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej prośby 😀
    Ps Gratuluję książki i życzę dalszych sukcesów! 🙂

     
  • Film oglądałam i bardzo mi się podobał, a paszteciki po prostu muszę zrobić 🙂 Gratuluję książki, może się na nią skuszę 😉

     
  • Goa

    Na pewno przygotuję je na Halloween, a książki serdecznie gratuluję:)

     
  • Już sądziłam, żeś na kanibalizm przeszła 😛

     
  • Dopiero kilka dni temu oglądałam ten film. Twoja propozycja zrobienia pasztecików spowodowała u mnie dreszczyk. Z pewnością z mięsem nie ludzkim są przepyszne 😀

    Zapraszam do siebie kuchnianaszpilkach.pl

     
  • Dopiero co, bo kilka dni temu, oglądałam ten film. Aż mnie ciarki przeszły jak tylko zobaczyłam ten wpis. Z pewnością paszteciki z mięsa nie ludzkiego są przepyszne. 🙂 Jesteś odważna!

    Zapraszam do siebie: kuchnianaszpilkach.pl

     
  • Gratuluje serdecznie ksiazki!:) A paszteciki… no coz… ogladalam film i nie wiem czy bym zjadla takowego hahahaha Ale Twoje wygladaja cudnie:)

     
  • Świetny pomysł na bloga, gratuluję serdecznie książki :)! Lubię ten film i motyw pasztecików bardzo mi się spodobał 😀

     
  • Na pewno wypróbuję 🙂 gratuluję sukcesów 🙂

     
  • Oj zaśmiewałam się z tego filmu do upadłego. Moje koleżanki dziwnie się na mnie patrzyły. A i Sacha Baron ma tam conajmniej dziwną rolę. A cały film bardzo na tak. Lubię mroczne klimaty.
    A i dobrze, że przy wypiekaniu nie ucierpiał żaden człowiek.
    Pozdrawiam
    A.

     
  • Anonymous

    Uwielbiam ten film i zrobiłam wieeelkie oczy, czytając, że nie podobała Ci się w nim muzyka! Ja byłam zachwycona przede wszystkim muzyką i słuchałam jej wielokrotnie po obejrzeniu filmu :)) A jak patrzę na Twoje paszteciki, to mam wrażenie, że rzeczywiście mają w środku ludzkie mięso, albo chociaż karalucha;p Muszę kiedyś zrobić!:) Pozdrawiam:)