Dziś rozpoczynam cykl przepisów, które idealnie komponują się w atmosferę amerykańskiego święta Halloween. Wbrew pozorom horrory to też filmy, w których występuje jedzenie, choć może w mniej atrakcyjnej formie. Dlatego lojalnie uprzedzam: OSOBY O SŁABYCH NERWACH I O DUŻEJ WRAŻLIWOŚCI NIE POWINNY OGLĄDAĆ TEGO PRZEPISU (oraz wszystkich pozostałych z tego cyklu).

Egzorcysta to stary film (1973 r.) w reżyserii Williama Friedkina i moim zdaniem jak na tamte lata to jest naprawdę niezły. Egzorcyzmy, opętanie i cała ta duchowa otoczka to jedna wielka tajemnica. 12 letnia Regan z dnia na dzień zapada na dziwną, ciężką do zidentyfikowania „chorobę”. Nie jest to jednak zwykłe przeziębienie, a prawdopodobnie opętanie przez szatana. Na ratunek przychodzi ksiądz Damien, młody egzorcysta.
 
 
 
Film Egzorcysta cieszy się mianem jednego najstraszniejszych horrorów. Czy słusznie? Myślę, że tak. Realistyczne sceny opętania mogą nieźle wystraszyć… Co prawda na pewno nie mnie, bo mój próg tolerancji na „straszne” filmy jest naprawdę wysoki 😉
 
scena z planu filmowego
A teraz czas na smakowite filmowe kąski! Może, aby oszczędzić Wam i sobie efektu „BLEEE” nie opowiem Wam skąd wziął się pomysł na tę zupę. Może z ciekawości sięgniecie po tę filmową pozycję i wtedy coś Wam się rozjaśni…
Najpierw jednak wypróbujcie przepis, bo po obejrzeniu filmu raczej nie będziecie mieć na niego ochoty 😉
 
IMG_6387
SKŁADNIKI:
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki oliwy
  • 400 g mrożonego groszku
  • 2 średnie ziemniaki
  • 1 marchewka
  • 1 pietruszka
  • 600 ml bulionu mięsnego lub warzywnego
  • sól, pieprz
  • kilka listków mięty
  • ewentualnie 100 ml śmietany kremówki
PRZYGOTOWANIE – THERMOMIX
  1. Groszek rozmroź.
  2. Obraną cebulę, przekrojoną na cztery części włóż do naczynia miksującego. Dodaj 1 obrany ząbek czosnku. Zmiksuj 4 s / obr 5. Następnie podduś 2 min 30 s / 100 s / obr 2
  3. Marchew, ziemniaki i pietruszkę obierz i pokrój w kostkę. Dodaj  do podsmażonej cebuli i czosnku. Zmiksuj 5 s / obr 5. Dorzuć groszek, zalej bulionem i gotuj 15 min / 100 s / obr 2
  4. Gdy warzywa będą ugotowane dopraw solą i pieprzem, a następnie zmiksuj 20 s / obr 8
  5. Gotowy krem podawaj ozdobiony listkami mięty.
  6. Dla uzyskania bardziej kremowego, dodaj śmietanę kremówkę.
  7. Krem można podawać z grzankami, prażonymi ziarnami, lub groszkiem ptysiowym.
PRZYGOTOWANIE – TRADYCYJNE
  1. Groszek rozmroź, warzywa obierz i zetrzyj na tarce (oprócz cebuli i czosnku).
  2. Na patelni rozgrzej oliwę. Cebulę posiekać w kostkę, a czosnek przeciśnij przez praskę. Cebulę i czosnek podsmaż na patelni do lekkiego zarumienienia.
  3. W garnku rozgrzej bulion. Wrzuć wszystkie starte warzywa, groszek, cebulę i czosnek.
  4. Gotuj je przez ok. 15-20 minut. Następnie dopraw solą i pieprzem i zmiksuj dokładnie blenderem na gładką masę.
  5. Dla uzyskania bardziej kremowego, dodaj śmietanę kremówkę.
  6. Krem można podawać z grzankami, prażonymi ziarnami, lub groszkiem ptysiowym. 
 
A już za kilka dni zapraszam po przepis na mordercze ciasteczka z arszenikiem z filmu „Kwiaty na poddaszu”.
 
  • uwielbiam krem z groszku!

     
  • Ev

    Haha, zastanawiałam się właśnie skąd akurat pomysł na krem z groszku przy tym filmie… a potem skojarzyłam 😀 Brawa za wyobraźnię!

     
  • Zupa wygląda pysznie więc spróbuję ją w przyszłym tygodniu. Chyba nie chcę wiedzieć o co chodzi w scenach w filmie powiązanych z tą zupą.

     
  • smacznie 😀 taki ładny zielony odcień ^^

     
  • 🙂 Przepis chętnie przetestuję, ale na film się raczej nie skuszę

     
  • Hheheheh X] Made my day!

     
  • Zupka wygląda świetnie. Gratulacje za świetnego bloga.

     
  • Kolor ma bajeczny, nie jadłam takiej groszkowej, ale może się skusimy:)

     
  • kuszaca pienka zupka ale wystraszylam sie powyzej ;))

     
  • Nie przepadam za groszkiem, ale ta zupa wygląda bardzo apetycznie ;]

     
  • Piękny kolor! Na pewno wcierałaś tam też marchewkę? 😉

     
    • Dokładnie, jest tam też marchewka, ale groszku sporo więcej stąd ten piękny kolor 🙂

       
  • a to o tym kremie z gorszku mówiłaś! 😉
    a sztuke żonglowania groszkiem opanowałaś?

     
  • Kremu z groszku jeszcze nie próbowałam 🙂