Mózg smażony z filmu Hannibal

tmb_6897_480
 
„Hannibal”  to kontynuacja „Milczenia owiec”. Oba te filmy, oraz „Hannibal – po drugiej stronie maski” i „Czerwony smok” to ekranizacje książek Thomasa Harrisa. Opowiadają o najbardziej znanym mordercy – doktorze Hannibalu Lecterze, który znany był z tego że zjadał swoje ofiary. Najbardziej charakterystyczna potrawa Hannibala to wątroba podana z bobem. Do tego obowiązkowo kieliszek włoskiego wina Chianti.
 
“I ate his liver with some fava beans and a nice chianti”

Te danie na pewno też pojawi się na blogu (czekam na świeży bób), ale na początek idziemy hardkorowo – będzie mózg.
 
Od roku wstrzymywałam się z publikacją tego przepisu, a dziś z okazji „Dnia Mózgu” pomyślałam, że to okazja w sam raz 😉 Właściwie to nie wiem do końca czemu się z tym wstrzymywałam, ale może po prostu trochę obawiałam się Waszych reakcji 😉 Zapewne są na świecie rzeczy, których bym nie zjadła za żadne skarby, ale bardzo też lubię wyzwania… Gdy któregoś dnia zobaczyłam, że w osiedlowym mięsnym sklepie mogę kupić dosłownie wszystko postanowiłam, że spróbuję. Kupiłam kilka wieprzowych móżdżków i plan był taki, aby je przyrządzić JAKOŚ i zjeść.
 
Mózg ma to do siebie, że jest bardzo delikatny, a po przyrządzeniu robi się papkowaty, więc po przeczytaniu tysiąca stron internetowych na temat jedzenia móżdżków zrobiłam je na dwa sposoby – jako usmażone, dobrze doprawione smarowidło do chleba, oraz zapiekane w cieście francuskim. Podam przepis na móżdżek smażony, bo po takiej obróbce można zrobić z nim cokolwiek. Ciężko jednoznacznie określić smak samego móżdżku, chyba jest po prostu nijaki, bez smaku. W takiej formie przypomina jajecznicę, lub pasztecik. Swoją drogą znalazłam w necie setki komentarzy z zachwytami nad taką właśnie a’la jajecznicą z móżdżku 😉

SKŁADNIKI:

  • ok. 300-400 g świeżego móżdżku
  • 1 l wody
  • 2-3 łyżki octu
  • 1 cebula
  • 2 łyżeczki masła
  • 2-3 duże pieczarki
  • 2 łyżki świeżej pietruszki (posiekanej)
  • 1 łyżka posiekanego koperku
  • sól, pieprz
 

PRZYGOTOWANIE:

  1. Móżdżek umyć dokładnie, pod strumieniem zimnej wody oczyścić z błonek, oraz skrzepów.
  2. Oczyszczony móżdżek włożyć do gorącej wody z dodatkiem octu i gotować przez ok. 5-8 minut.
  3. Delikatnie wyciągnąć móżdżek, osuszyć. Doprawić solą i pieprzem, jeśli się uda to pokroić w plastry, a jak nie to po prostu w mniejsze kawałki.
  4. Na patelni rozpuścić masło. Cebulę i pieczarki pokroić w drobną kostkę i podsmażyć na maśle.
  5. Następnie dodać pokrojony móżdżek, dodać jeszcze odrobinę pieprzu i podsmażać przez kilka minut. 
  6. Pod koniec smażenia dodać posiekany koperek i pietruszkę. 
  7. Gorący usmażony móżdżek podawać na opieczonych grzankach. 
móżdżek ugotowany
mózg surowy
móżdżek zapiekany z jajkiem w cieście francuskim
móżdżek zapiekany z pieczarkami w cieście francuskim
 
 
 

Related Posts

by
Previous Post Next Post
  • Pierwsza myśl – Kogo poświęciłaś… 😀

     
  • Super pomysł, ale tego bym już nie zjadła 😉

     
  • W surowej postaci to wygląda bardzo nieapetycznie. Nawet mi się podniosło na widok…. Ale już w przygotowanej wersji ok, zastanawia mnie jednak smak….

     
  • To była najobrzydliwsza scena filmowa jaką w życiu widziałam, dowodzi smutnej prawdy że człowiek zezre wszystko.

     
  • Ciężko dostać w sklepie móżdżek, moja babcia go robiła często i pamiętam go jak się nim zajadali a ja byłam przerażona, a teraz chętnie bym spróbowała jak smakuje:)

     
  • O matko, nie dałabym rady 🙂 To znaczy zjeść – tak, ale na pewno nie chciałabym tego sama przyrządzać, nie przepadam w ogóle za kontaktem z mięsem surowym, już z piersią z kurczaka mam problem, a móżdżku bym nie tknęła na pewno 🙂

     
  • Anonymous

    Ja jestem zakochana w Hannibalu, każda jego wersja jest rewelacyjna. Chociaż pod względem kulinarnym bardziej zachęca mnie nowy serial, boże jak bardzo bym chciała spróbować wszystkiego stamtąd, Mads tak ładnie o tych daniach mówi! <3 😀

     
  • o nie, nie, nie, nie ma siły, która zmusiłaby mnie do zjedzenia tego 😀

     
  • A ja lubię dziwne rzeczy, surowe mięso itp., ale jak dotąd nie wzięłam się nawet za wątrobę czy serca, bo przeraża mnie obróbka, może kiedyś skuszę się w restauracji 🙂

     
  • Oj nie, nie tknęłabym tego raczej 😉

     
  • od razu przypomina mi się scena z serialu American Horror Story. Do dziś stoi mi przed oczami półmisek mózgu udekorowany świeżą natką pietruszki

     
  • Uwielbiam tą scenę. Zawsze kiedy wspominam Hannibala to od razu widzę ją przed oczami 🙂 A co do zjedzenia móżdżku, raczej nie miałabym odwagi 🙂

     
  • Aż mnie dreszcz przeszył. Prawie jak Martwica mózgu, hehehe. Pychotka ;).

     
  • Anonymous

    jeżu jaki straszny nowy wygląd 🙁

     
  • Tymczasowy, ale mi się podoba 🙂 Poza tym cały czas nad nim pracuję 🙂

     
  • Ha! Ja mam na swoim dysku ciągle film „mózg świni” więc go w końcu wyciągnę i dam na bloga:D

     
0 shares