HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ


W dzieciństwie często zastanawiałam się nad tym co będę robić w przyszłości. Pomysłów miałam wiele. Myślałam o tym, żeby zostać lekarzem, później w fazie zainteresowania przygodowymi filmami marzyłam o tym, żeby być archeologiem i drugim Indianą Jonesem (tylko, że w spódnicy). Wierzyłam w UFO i chciałam rozwiązywać zagadki kryminalne. Najlepiej takie z nadzwyczajnymi elementami. Szukałam pomysłów gdzieś daleko, choć to co uwielbiałam najbardziej nigdy nie wpadłoby mi do głowy jako pomysł na siebie. 


Zdecydowanie miałam zadatki na modelkę. Spójrzcie tylko na tę pozę:


Tak naprawdę moja mina na tym zdjęciu mówi sama za siebie. Jestem pewna, że myślałam wtedy „Oo, tam leży kukurydziany chrupek, muszę się do niego dostać!”.

Moją ulubioną „miejscówką” w domu zawsze była kuchnia. Czasami siedziałam przy stole, a czasami siadałam na lodówce. To takie normalne, prawda? Nawet stylówkę miałam dość kulinarną 😉

„Tato, czy Ty też widzisz te gofry z bitą śmietaną?”
Muszę przyznać, że jestem dość sentymentalną osobą. Bardzo lubię wspominać i wracać pamięcią do chwil z dzieciństwa. Najbardziej uwielbiałam, gdy Mama gotowała moją ulubioną pomidorową, albo jak pozwalała mi oblizać miskę po przygotowywanym cieście. Zawsze lubiłam jeść i dużo się wokół tego jedzenia kręciło. Moje obie Babcie gotują najlepiej na świecie. Z każdą z nich mam inne kulinarne wspomnienia. Babcia Gosia robi przepyszne ozorki w galarecie i sernik z rosą, a Babcia Sabinka jest mistrzynią makowców i pieczonych mięs. 

Gdy przeglądam zdjęcia z dzieciństwa, to bardzo często albo coś jem albo trzymam w dłoni coś do jedzenia. Ciężko uciec od tego, że jedzenie ciągle przewija się przez moje życie mniej czy bardziej. Nie pamiętam jakie książki lubił czytać mój Tata, pamiętam za to bardzo dobrze, że latem uwielbiał jeść ziemniaki ze zsiadłym mlekiem, a gulasz z cynaderek był jedną z jego ulubionych potraw. Ten zlepek wspomnień z dzieciństwa jest tym do czego bardzo lubię wracać. Oprócz pamięci mam też sporo starych kulinarnych książek i gazet mojej Mamy. Zapach kartek i plamy na niektórych stronach są prawdziwym śladem przeszłości. 

Bardzo lubię wracać do tych „starych” smaków. Często przygotowuje klasyczne dania, które jadało się u mnie w domu. Kopytka, racuchy, placki, pyzy, czy pierogi. Zwykłe truskawki ze śmietaną potrafią uruchomić w pamięci sceny z dzieciństwa. 
Gdy myślę, o truskawkach to mam przed oczami działkę Babci i Dziadka, długie grządki z krzakami i piękne, dojrzałe, czerwone truskawki ubrudzone ziemią, które mogłam zerwać, opłukać i zjeść. Czasami nawet nie chciało się ich myć, wycierałam je tylko delikatnie i zjadałam od razu. I czy wtedy myślałam już o tym, że gdy będę dorosła to nadal niewiele się zmieni i moje życie będzie kręcić się wokół jedzenia? Pewnie nie…


„Film dostarcza swego rodzaju fałszywej wieczności”


Miałam prawie 7 lat, gdy moja Mama zabrała mnie do kina. Do miejsca, które w tej chwili już nie istnieje jak większość starych, gdańskich kin. Film, który wybrałyśmy to było „Czy to Ty, czy to ja?”, czyli historia dwóch rozdzielonych w dzieciństwie bliźniaczek, które po latach spotykają się w dość ciekawych i śmiesznych okolicznościach. Scena, która najbardziej zapadła nam w pamięci to moment, w którym dzieci na stołówce jedzą ogromne bułki z mięsnym nadzieniem. Były to Jasie flejtuchy. Tak nam się te bułki spodobały, że moja Mama postanowiła przygotować je w domu. Czy już wtedy podejrzewałam, że moje życie będzie kręcić się wokół jedzenia i filmów? Pewnie nie…

Opowiadam historię tego filmu zawsze, gdy ktoś zapyta się mnie o moje filmowe blogowanie – „od czego to się zaczęło?/skąd taki pomysł?”. Uważam, że wspomnienia należy pielęgnować. Dlatego ja ciągle dbam o moje miłe pamiątki związane z Rodzicami, Babciami i Dziadkami.  

Chciałabym zachęcić Was do podzielenia się swoimi wspomnieniami. 

Natura Pokoleń to akcja zorganizowana przez Herbapol, która pokazuje, że warto dbać o wspomnienia. Stworzona przez nich i przez Was Księga Najcenniejszych Wspomnień to facebookowa aplikacja, w której możecie napisać swoją własną historię. 

Najciekawsze z nich zostaną nagrodzone 🙂


Chciałabym przeczytać Wasze historie o połączeniu ze starszymi pokoleniami.
A może macie jakieś fajne anegdotki z dzieciństwa, którymi chcecie się podzielić? Przywołajcie w pamięci swoje ukochane zapachy, smaki i inne wspomnienia.

Swoją historię można dodać [TU]

Liczę na to, że to zadanie wywoła uśmiechy na Waszych twarzach 🙂



*Wpis powstał w ramach współpracy z firmą Herbapol


 
  • Olsza

    Kino bajka na jaśkowej! Mieszkałam kilka kroków stamtąd… Pamiętam ten film i o dziwo, bardzo utkwił mi w pamięci ten sam moment. Zawsze chciałam spróbować tej buły! Pozdrawiam serdecznie. Ma Pani wspaniałego bloga, pomysł niby ot, też mogłam na to wpaść jednak po raz pierwszy spotkałam się z przepisami z filmów! 🙂