Jeśli śledzicie moje konto na Instagramie, to wiecie, że zakochałam się w donutach. Te kolorowe pączki z dziurką są śliczne i bardzo przepadam za ich wyglądem (smakiem też, nie da się ukryć). Jeden taki donut wraz z lukrem i posypką zawiera ogromną ilość kalorii, ale who cares? Raz na jakiś czas nie zaszkodzi… Jednak, aby „zjeść ciastko i mieć ciastko” postanowiłam stworzyć donutową poduszkę. Jedyny jej mankament – nie jest jadalna. Czas tworzenia takiej poduszki – około 4-5 odcinków „Prawa Agaty”.

Na początek ostrzeżenie – nie sądzę, abym mogła nauczyć Was jak uczyć COKOLWIEK. Mam dwie lewe ręce i nawet szyjąc tę poduszkę udało mi się zrobić to źle i musiałam pruć i szyć jeszcze raz. Jednak w końcu się udało, wygląda jak wygląda, ale jest donutem i tylko to się liczy.

3

1. Na początek, potrzebne są: materiał, nitka, igła, nożyczki, linijka, coś czym wypchamy poduszkę (ja użyłam zawartości starego pluszowego tygrysa) + ewentualnie pistolet do klejenia. Jak widać na zdjęciu materiały kupiłam w IKEA na wagę, ale są to 3 kwadraty o boku około 70 cm. Dwa kwadraty w kolorze beżowym i jeden różowy. Przydadzą się również skrawki kolorowych materiałów do posypki. Mój guru od szycia, Agata (zajrzyjcie na jej blog, bo to fajna dziewczyna) podpowiedziała mi, że mogę posypkę zrobić z koralików albo cekinów, ale umówmy się – prędzej zszyłabym sobie palce niż zrobiła coś tak skomplikowanego.

2

2. Na beżowym materiale rysujemy dwie skrzyżowane kreski o długości ok. 60 cm. One pozwolą w miarę równo dorysować koło. Chyba, że macie dużą okrągłą miskę, to sobie możecie po prostu odrysować. Po narysowaniu koła zaznaczamy dokładny środek i składamy na dwa razy. Obcinamy według tego fragmentu narysowanego okręgu i mamy wycięte prawie równe koła. Jak nie są równe, to nie ma się czym przejmować, zawsze można gdzieś podciąć albo pomanewrować ze szwem. Dalej wycinamy w środku „dziurkę” donuta. Tak samo robimy z różową częścią, tylko tu na brzegach koła można zaszaleć i zrobić lukrowane fale, a dziurka powinna być trochę większa, niż ta w brązowej części.

4

3. Lukier można przyszyć ale ja poszłam na łatwiznę i przykleiłam go pistoletem klejącym. Przykleiłam również posypkę. Trzyma się mocno, więc polecam ten sposób dla leniwych. Jeśli macie maszynę, to lukier przyszyjecie w dwie minuty, ja musiałabym szyć ręcznie, więc zajęłoby mi to o wiele więcej czasu i nie byłoby uszyte tak ładnie. Gdy już przykleimy/przyszyjemy lukier, to trzeba te brązowe części zszyć ze sobą tak aby lukier był po wewnętrznej stronie. Pamiętaj, żeby nie zaszywać poduszki całkowicie – zostaw fragment przez który włożysz wnętrze poduszki. Po zszyciu wywijamy poduszkę na drugą stronę, zszywamy środek, czyli „dziurkę” i zabieramy się za wypchanie. Nie udało mi się zrobić tego idealnie, ale wyszło spoko. Myślę, że dużo zależy od tego co będziecie wkładać do środka. Po wypchaniu zszywamy dziurę, która nam została i gotowe!

Mam nadzieję, że ta instrukcja jest choć w niewielkim stopniu zrozumiała, a jeśli uszyjecie taką poduszkę to koniecznie pochwalcie się jak Wam wyszła! 

 
  • Ej, w ogóle nie kumam, z czego zrobiłaś posypkę.
    A zamiast rysować linie, sugerowałabym złożyć materiał na 4 i ciąć – dokładnie tak jak spódnice z koła #przprszm #hide
    Poza tym wszystko doskonale ?
    Szyciowy góru, dobre sobie.

     
    • Posypka jest ze skrawków jakichś starych bluzek – napisałam przecież 😀
      A jakbym była taka mądra jak Ty, to pewnie złożyłabym na 4 i pocięła „dokładnie tak jak spódnice z koła” – lol. Jakbym wiedziała jak się robi spódnice z koła 😀

       
      • wszędzie w internecie trąbią o tym, jak to ogarnąć (chociaż ja mam problemy z matematyką i nie wiem, czy bym dała radę)

         
  • Mega 😉 Śmieszne, ale pomysłowe. Uszyłabym sobie takiego donata 😉

     
    • Oprócz tego, że:
      A) nie ma kalorii
      B) wygląda fajnie
      to jeszcze
      C) jest bardzo wygodny jako zagłówek 🙂

       
  • Magda Meteora

    Mniejsza o poduszke (która, swoją drogą, jest bardzo fajna) ale jaka Ty Paulina jestes śliczna! Jej, tak Ci ładnie w tym różowym kardiganie i w dodatku tak pięknie podkresla Twój kolor włosów! Super! 🙂

     
    • Dziękuję! I od razu dzień staje się milszy 😀

       
      • Robert Siwczyk Możeniemorze

        właśnie miałem to napisać 🙂 Piękna Paulina

         
  • Ojej! Chciałabym wierzyć, że moja próba wykonania takiego cuda zakończy się powodzeniem, a nie trwałym uszczerbkiem na zdrowiu. Spróbuję w czasie wakacji, ale pochwalę się tylko i wyłącznie wtedy, kiedy palce będą na swoim miejscu, a poduszka będzie przypominała choć w 1/3 Twoją! 🙂

     
  • nika

    Genialny pomysł!

    http://want-cant-must.blogspot.com/

    ps jeśli podoba ci się blog-skomentuj, zaobserwuj

     
  • Jest przepiękna 😀