/Poniższy wpis jest przeznaczony wyłącznie dla osób pełnoletnich/

Łączenie wódki i jedzenia, to nie nowość. Od zawsze wiadomo, że wódka lubi towarzystwo w postaci zakąsek. Kultura picia wódki, która wydawała mi się jako najbardziej powszechna, to czysta wódka w dodatku z przystawkami typu: zimne nóżki, ogórki kiszone czy śledzik. Jednak okazuje się, że Polacy wchodzą na coraz to wyższe poziomy wyrafinowania w dziedzinie łączenia alkoholu z potrawami i nasza „ognista woda” wcale nie musi być kojarzona tylko z przaśnymi imprezami oraz słoikiem ogórków kiszonych.

Sięgając do polskiej kinematografii nie znalazłam zbyt wielu przykładów finezyjnego przedstawienia kultury picia alkoholu. Wódka na ekranie pojawia się wielokrotnie. Zazwyczaj tylko w męskim towarzystwie, pita prosto z kieliszka albo jeszcze prościej – z butelki. Dla zobrazowania wybrałam dwa kultowe tytuły, które najbardziej oddają prosty przekaz picia wódki – film „Psy” oraz serial „Alternatywy 4”.

12

Bogusław Linda jako Franz Maurer | Kadr z filmu „Psy”

Kto nie kojarzy policjanta „po przejściach”, Franza Mauera z „Psów”, czy Józefa Balcerka zamieszkującego pod jednym z najbardziej znanych adresów – przy ul. Alternatywy 4. Oboje z nich, to postacie, które wódki nigdy nie odmówiły. A co do wódki jest najlepsze? Oczywiście nieśmiertelne ogórki kiszone.


Wolf: Witaj Franz, poznaj Nadię. Nadiu, to jest Franz Mauer, mój najdawniejszy przyjaciel… Dzwoniłem, najpierw do pierdla, potem do huty no i cię znalazłem.
Franz: Po co?
Wolf: Żeby podziękować, że mnie nie wydałeś w śledztwie, ani na procesie, żeby pomóc, żeby się napić.
Franz: Tylko mineralną. Po wódce widzę wszędzie pluszowe zabawki.
Wolf zwraca się do kelnera.
Wolf: Panie! Litra *wyborowej i ogórki.

/* teraz pija się Saską 😉


11

Witold Pyrkosz jako Józef Balcerek | Kadr z serialu „Alternatywy 4”


Matraszak: Bardzo panią przepraszam, czy pani nie wie, gdzie tu mieszka Balcerek?
Kobieta z osiedla: Nie wiem, ja nawet nie wiem gdzie jest sklep. 
Leberka: Szukamy naszego kolegi, Balcerek Józef, syn yyy… Stanisława.
Matraszak: Pewnie się rozchorował ze zgryzoty, leży bidula jak plan pięcioletni. Nawet mu szklanki wódki nie ma kto podać.


Jednak tematem dzisiejszego wpisu nie będą zamierzchłe sposoby degustowania wódki, a zupełnie nowe podejście zmieniające spojrzenie na kulturę picia wódki oraz łączenia jej z jedzeniem. Opowiem Wam o filozofii, która mówi o tym, aby zupełnie niespiesznie raczyć się smakiem, widokiem i towarzystwem tych, z którymi ową wódkę spożywamy.


Racz się niespiesznie

Ubiegły poniedziałek spędziłam w świetnym towarzystwie Tomka (Magiczny Składnik), Agaty (Kuchnia Agaty), Edyty (Madame Edith) oraz… wódki Saskiej. Wszyscy spotkaliśmy się w niezwykle ciekawym miejscu, jakim jest Dom Wódki, a tematem naszego spotkania miało być nowe spojrzenie na kuchnię polską oraz połączenie potraw z wódką Saską.

Dom Wódki oraz znajdująca się w nim restauracja ELIXIR, której szefem kuchni jest utalentowany Michał Tkaczyk, to miejsce bardzo niebanalne. Słynie z ogromnej kolekcji alkoholi oraz nowoczesnego podejścia do klasycznej polskiej kuchni. Ale co jeśli gość zażyczy sobie „czystej” ze śledziem? Proszę bardzo!

Po pierwsze: Saska Czysta

zestaw1

Śledź, kawior z octu, mus z ogórka kiszonego, kwaśna śmietana, marynowana cebula i marynowane grzyby, to pierwsze z połączeń, któreg spróbowaliśmy. Gdy mówię o przyjemności, to mam na myśli niezwykle delikatnego i wprost maślanego w smaku śledzia. Kto by pomyślał, żebym na tak pysznego śledzia musiała przyjechać aż do Warszawy 🙂 Zgodnie z poradą Szefa Kuchni, jeśli wódka jest wódką pełno procentową, czyli ma 40%, to zanim się jej zapijemy trzeba spróbować jedzenia, aby nie znieczulić naszych kubków smakowych. Będę szczera – rzadko pijam czystą wódkę, jednak tutaj się skusiłam. Saska okazała się łagodna w smaku i właśnie takie połączenie śledzia z wódką przemawia do mnie najbardziej.

Po drugie: Saska Dębowa

zestaw2

Jestem kulinarną patriotką, uwielbiam smak polskich produktów i bardzo doceniam naszą polską kuchnię. Byłam zachwycona smakiem zupy rybnej, która dobrana została do wódki Saskiej Dębowej. Sam bulion był lekki i subtelny, a tym co dyktowało smak był wędzony pstrąg, mus z groszku, kompresowany ogórek i olej rzepakowy (wiadomo, tłuszcz to nośnik smaku).

Po trzecie: Saska Dzika Róża

zestaw3

Po wstępie w postaci dwóch mocnych wódek oraz dwóch świetnych potraw, przyszedł czas na konkret. Mięso. Nie spodziewałam się, że to właśnie smak dzikiej róży zostanie dopasowany do kaczki. Moją pierwszą myślą był smak czarnego bzu albo śliwka węgierka, jednak Szef Kuchni wiedział co robi. Kaczka została podana z karmelizowaną marchewką, z pierożkiem z serem truflowym i ziemniakami, oraz demiglace z aromatem róży. Kaczka była dobrze wysmażona, skórka chrupiąca, a wszystkie dodatki pasowały idealnie, z wódką Saską na czele.

Po czwarte: Saska Czarny Bez

zestaw4

Pomiędzy kaczką a deserem mogliśmy spróbować sera o dość intensywnym smaku. Jednak jego mocny charakter przełamany został wódką Saską o smaku czarnego bzu oraz dodatków. Ta kombinacja nie była dla mnie zaskoczeniem, bo ser + coś słodkiego wydaje mi się połączeniem oczywistym ( np. ser + żurawina), ale chyba o to w tym parowaniu chodzi, żeby nie kombinować i stawiać na proste smaki.

Po piąte: Saska Śliwka Węgierka

zestaw5

Punktem kulminacyjnym był deser. Śliwka węgierka, duża ilość gorzkiej czekolady, orzechy i… złoto. Nasze spotkanie nie mogło zakończyć się lepiej, niż kieliszkiem Saskiej o smaku śliwki oraz tym iście królewskim deserem. Kto nie byłby zadowolony mając na swoim talerzu złoto? 🙂

Wódka dla cierpliwych

Muszę dodać, że jeśli chodzi o parowanie wódki z potrawami to w Domu Wódki występuje zasada – 2 alkohole do jednej potrawy. Kieliszek przed, kieliszek po. W przypadku wódki Saskiej, którą degustowaliśmy było odrobinę inaczej. Jeden rodzaj Saskiej był dobrany do jednej potrawy, dzięki czemu mogliśmy spróbować pięciu smaków wódki i (uwaga) AŻ dziewięciu różnych potraw/przystawek. Skąd te dziewięć, skoro wódek było pięć? Otóż Szef Kuchni wytłumaczył to oczyszczeniem kubków smakowych i przygotowaniem ich na kolejną potrawę, dlatego po każdej głównej potrawie otrzymywaliśmy coś drobnego, np. koktajl ze świeżego ogórka, plastry jabłka z sosem jabłkowym czy pyszny krem z grzybów.

dowpisu1

Wódka Saska jest stworzona do spokojnego degustowania, smakowania każdej chwili. Jej receptura oparta jest na wielowiekowej tradycji, a smaki dobrane są nieprzypadkowo. Każdy z wariantów smakowych podkreśla dawną tradycję picia nalewek na dworach. A jak wiadomo nalewka, to trunek dla bardzo cierpliwych. Potrzeba czasu, aby wydobyć każdą istotną nutę smakową, a następnie zamknąć ją w butelce. Po te smaki sięgnęła Joanna Dawidowicz i korzystając ze starych receptur lubelskiej fabryki odtworzyła przeszłość. Tak właśnie powstała wódka Saska. Hasło, które jej towarzyszy to „Racz się niespiesznie” i właśnie tak mogę podsumować to spotkanie – zostałam uraczona pysznym jedzeniem, smaczną wódką i świetnym towarzystwem.

_MG_1607

bez selfie się nie liczy 😉

/Autorką zdjęć (poza kadrami z filmów) jest Krystyna Sarnacka

 
  • Ola

    Ten deser ze złotem… Jak dla księżniczki 😉 Chyba bym nie zjadła i schowała na pamiątkę 😀

     
  • Majakisenne

    Janusz Gajos film „Żółty szalik” polecam 🙂 Dobry wpis, nabrałam ochoty na coś mocniejszego

     
  • Martyna Witych

    ja nie wiem jak można delektować się wódką, pić ją niespiesznie… fuuuj 😛 ale takie żarełko bym z chęcia zjadła.

     
    • TomekCzajkowski

      Też się zdziwiłem, ale jednak można. Whisky też ma 40% 😉

       
    • Ja też tego nie rozumiałam, ale to naprawdę miało sens z tymi wszystkimi potrawami 🙂 Przy czym powiedziano nam, że każdy powinien pić wódkę tak jak lubi, więc picie na szybko też nie jest żaden błąd 🙂

       
  • No, moja miła! Uczta i zapitek godna królowej! Spytałabym ‚kiedy pijemy’, ale tym razem na szczęście znam odpowiedź!
    SOON.

     
  • Wow, jestem pozytywnie zaskoczona tym, jak można wkomponować wódkę w wyrafinowane dania. Super!

     
  • Magda

    Wódki na pewno spróbuję, bardzo przemawia do mnie dziki bez 🙂 A co do potraw, to kaczka brzmi zachwycająco…

     
  • Mokka

    Wow, wyglądasz niesamowicie! Tak jak i ta wódka i całe towarzystwo 🙂

     
  • Mati

    Uwielbiam Twoje posty, tyle inspiracji to nie było chyba nigdzie nigdy. Zapraszam do sprawdzenia mojego „bloga”.
    http://kopalniacrackow.blogspot.com