Wkleiłam dziś na swój fanpejdż powyższą grafikę. Tekst o tym, że dzień Beyonce ma tyle samo godzin, co dzień każdego z nas trochę mnie śmieszy, a trochę daje do myślenia.   Czy w ciągu mojego dnia mam do wykorzystania tyle samo godzin co Beyonce? Tak. Czy uważam, że mój dzień faktycznie można porównać do dnia Beyonce? Nie. Czy odbieram ten tekst dosłownie? Nie.

beyonce

Do czego zmierzam… W komentarzach pod tym postem, ku mojemu zdziwieniu pojawiło się kilka opinii, że cooo, przecież Beyonce ma sztab ludzi do pomocy, że to inni robią wiele rzeczy za nią i ogólnie nastąpiło jakieś niezrozumiałe dla mnie spięcie pośladków 😀

Sama Beyonce nie jest dla mnie wielkim wzorem, nie śledzę jej kariery bardzo namiętnie, a piosenek znam kilka. Ale uwielbiam ją, tak po prostu. Jak na nią patrzę, to wygląda mi na fajną, silną babkę. I nie da się ukryć, że Bijons jest mega kozakiem w tym co robi i osiągnęła naprawdę wiele. Czy to wszystko przyszło jej za pstryknięciem palca, a ten pakiet pomocników dostała w wyprawce tuż po urodzeniu? No raczej, że NIE.

tumblr_mxrm40yrYx1qejlczo1_500

Nie mogę tłumaczyć się za Beyonce, nie wiem jak dokładnie spędza dzień, ale sądzę, że raczej się nie opieprza. Bycie muzykiem, to nie jest lekki kawałek chleba. Bycie topową, światową wokalistką tym bardziej nie należy do lekkich zajęć. Kilka razy miałam okazje nagrywać coś do telewizji i mówię Wam – to nie jest bułka z masłem. Co z tego, że Cię pomalują i uczeszą. Ba! Nawet ubiorą jak trzeba i podadzą wody. Całą pracę musisz wykonać Ty. Tak samo Bijons – nikt za nią nie śpiewa, nie uczy się choreografii, ani nikt za nią nie zrobi tras koncertowych. No ale przecież ona nie robi tego sama. Wiadomo, że nie. Ma ludzi do pomocy, którym płaci za to, żeby jej pomagali. Stać ją, bo osiągnęła coś dużym nakładem pracy. Jej doba też ma 24 godziny, tak jak Twoja. I moja.

Oczywiście to czym zajmuje się Beyonce, ma inną skalę, niż to co robię ja, Ty, czy Pani Krysia ze spożywczaka, ale każdy powinien robić to co lubi i w miarę możliwości dawać z siebie wszystko. Sukces może być różny, mniejszy czy większy. Ambicje i możliwości również. Jednak mam wrażenie, że bez inspiracji nie da rady. Bierz przykład od większych i dawaj przykład mniejszym. I nie narzekaj, że nie stoi za Tobą sztab pomocników. Bądź dumna, że potrafisz ogarnąć wszystko sama 🙂

giphy (1)

Przykładu super babek, które świetnie ogarniają sobie życie i pracę nie trzeba daleko szukać. Na pewno masz takie w swoim otoczeniu. Ja mam koło siebie mnóstwo takich kobiet – Kasia Depa, założycielka I COAL YOU (samodzielnie projektuje i tworzy unikatową biżuterię z węgla), Monika Kamińska (wymarzyła sobie idealną sukienkę i stworzyła ją, a teraz tworzy też dla innych kobiet), Kasia Pihan i Jola Gertner (twórczynie PLUS ME PROJECT, organizatorki największych targów dla branży plus size) Patrycja Bronk (zawsze chciała projektować ubrania dla dzieci, i co? Stworzyła markę Pralines i zrobiła to), Monika Pryśko i Basia Szmydt (założycieli Zrób to, no – organizują warsztaty, szkolenia, piszą bloga i MOTYWUJĄ). To tylko kilka przykładów. Takich kobiet jest więcej. I one wszystkie robią mega robotę. Te wymienione znam osobiście i wiem jak wiele poświęcają swoim pasjom i pracy. Nie wszystko przychodzi lekko, ale ich doba też nie jest z gumy. Czasami trzeba spiąć pośladki i po prostu ruszyć. Wiem, że 24 godziny, to czasami bardzo niewiele. Kiedyś trzeba spać, jeść, odpocząć, zrobić coś dla siebie. Ja nie jestem dobra w organizowaniu swojego czasu. Pewnie, gdybym go tak nie marnowała, to może byłabym już zapraszana na rozdanie Oscarów jako specjalistka od filmowego jedzenia 😀 Ale zawsze jak mi się nie chce, to patrzę na tych, którym się chce. I wtedy spinam pośladki i biorę się do roboty. Czasami opadam z sił, a czasami ogarniam dalej. Ale zawsze, tak jak Bijons, mam koło siebie sztab. Sztab przyjaciół 🙂

Jeśli znasz kogoś, kto jest taką Bijons, badassem i wymiataczem w swojej dziedzinie, to napisz albo zadzwoń do niej. Pochwal ją. Powiedz jej, że jest super. A najlepiej też napisz o niej w komentarzu, niech inni się dowiedzą 🙂 Nie ważne czy to ta Pani Krysia ze spożywczego, która zawsze odkłada dla Ciebie najładniejszą drożdżówkę, czy może Twoja babcia, która robi najlepsze ogórki kiszone, a może Twoja przyjaciółka, która robi Ci super makeup. Napisz o niej!

 
  • Ten cytat bardzo mnie motywuje, kiedyś nad biurkiem miałam nawet. Jeśli Bey mogła osiągnąć coś tak dużuego, to znaczy, że każda z nas może. To jest mega fajna świadomość 🙂

     
  • ‚Ale zawsze, tak jak Bijons, mam koło siebie sztab. Sztab przyjaciół ?’ – piękne <3
    I ja akurat tą infografikę polubiłam. Bo zwykle widzę porównanie do wielkich naukowców itp. a tu… fajna, również bardzo pozytywna, odmiana 🙂

     
  • Ależ się zgrałyśmy z tą B. Całkiem niedawno pisałam, dlaczego ja lubię, trochę w innym kontekście, ale faktycznie czasami warto spojrzeć na siebie z szerszej perspektywy.
    Wydaje mi się, że wiele kobiet, szczególnie matek to takie turbo Beyonce. Pracują, ogarniają pracę, sprawy typu zakupy i ogarnianie domu. Owszem, mają często „do pomocy” faceta, ale nie oszukujmy się: do totalnego partnerstwa daleka droga. To właśnie kobieta ogarnia wszystko, dając wskazówki. Tak, mówię wszystkim takim kobietom: JESTEŚCIE NIESAMOWITE! A jeśli czasami pochodzisz w weekend w piżamie do wieczora to też ok 😉

     
  • Grunt to podziwiać, a nie zazdrościć, bo sami decydujemy o swoich 24 h 🙂

     
  • Siri

    O jaki fajny wpis 🙂 Ja na wstępie się przyznam, że kocham Beyonce miłością absolutną. Głównie za to jak wyrazistą jest postacią i fakt, że na wszystko ciężko zapracowała. Widziałam większośc jej występów, znam wszystkie piosenki i teledyski i nawet obiektywnie rzecz biorąc – takich efektów nie da się osiągnąc bez zapieprzania na lekcjach muzyki, sali gimnastycznej i siłowni przez kilka godzin dziennie. Dorzućmy do tego stres, pośpiech, perfekcjonizm (który u Bey już dawno zaobserwowałam i który dośc łatwo gubi kobiety ambitne), również życie prywatne (zdążyła wziąc ślub i urodzić dziecko) i dostajemy kobietę, która na te swoje miliony zapracowała przede wszystkim sobą. Ze sztabem ludzi, ale jak mówisz – nikt za nią nie zaśpiewa, nie zatańczy, nie wystąpi. I najlepiej efekty jej pracy pokazuje chyba jej kariera. Jeszcze 10 lat temu była gwiazdka pop, jakich wiele – śliczną, zdolną i bujanym rytmem. Na dzień dzisiejszy to artystka, która po wydaniu 6 albumu „Lemonade” oficjalnie została uznana przez krytyków artystką wyznaczającą trendy w popie, zostawiając w tyle Lady Gagę, Madonnę czy kogokolwiek innego. Dla mnie to ogromna inspiracja do pracy nad sobą – tylko dzięki niej ruszyłam tyłek z kanapy i zaczęłam coś ze sobą robić 😉