Zupełnie nie wiem czemu, byłam dziwnie uprzedzona do mangi i anime, a przecież w dzieciństwie Czarodziejki z księżyca były w czołówce moich ukochanych seriali animowanych, a filmy Miyazakiego uważam za bajkowe i urzekające. W każdym razie, wydawało mi się, że obecnie ten gatunek nie jest dla mnie, że wyrosłam z niego, że to może zaciekawić tylko amatorów tego gatunku, a przede wszystkim, że trafi raczej do młodszych widzów, a nie do kogoś w moim wieku. Jednak któregoś kwietniowego dnia dostałam maila od mojej czytelniczki Michaliny, a w mailu była prośba o przygotowanie ciasta właśnie z tego serialu. Zbierałam się do tego jak pies do jeża, ale  ostatecznie stwierdziłam, że nie mogę odmówić i zabrałam się za oglądanie… 🙂

wallpaper01_1680

Już od obejrzenia pierwszego odcinka Death Note zrozumiałam jak bardzo się myliłam. Po pierwsze okazało się, że historia o notesie, dzięki którym można zabijać innych ludzi zupełnie nie jest dla dzieci, a po drugie sama forma tego serialu bardzo mi się spodobała i teraz jestem już pewna, że sięgnę po jakieś inne anime.

Death Note, to historia o licealiście, Raito Yagami, który pewnego dnia zauważa na trawniku przed swoją szkołą notes. W środku notesu znajduje się instrukcja, według której ten, kto wpisze do niego imię i nazwisko osoby (mając przed oczami również jej twarz) spowoduje, że ta osoba umrze w ciągu następnych 40 sekund. Początkowo Raito traktuje to jako głupi żart, lecz wtedy ukazuje mu się shinigami o imieniu Ryukuczyli anioł śmierci, do którego należał ten notes. Raito odkrywa w sobie chęć zaprowadzenia porządku na świecie i tym samym, aby oczyścić świat ze złych ludzi zaczyna zabijać wszystkich najgorszych przestępców. Na swojej drodze spotyka niezwykle inteligentnego, a do tego nad wyraz tajemniczego detektywa o pseudominie „L”. I tak zaczyna się zawzięta walka między Raito, a L.

 netflix-in-final-talks-for-death-note-film

Fabuła jest bardzo rozwinięta, ciekawa i niezwykle wciągająca. Odcinki mają po około 20 minut i można oglądać jeden po drugim, czas tutaj nie gra roli. Postaciami, które w Death Note najbardziej kojarzą się z jedzeniem są Ryuku oraz „L”. Ten pierwszy przede wszystkim z powodu nieustającego apetytu na ziemskie jabłka, a ten drugi, bo w trakcie prowadzenia śledztwa ciągle coś je, zazwyczaj różnego rodzaju słodycze. W kilku odcinkach „L” je ciasto (najbardziej widoczne jest w odcinku 18), o którego przygotowanie poprosiła mnie Michalina.

55

66

77

Z tego co wywnioskowałam po wyglądzie, ciasto to klasyczne strawberry shortcake, czyli po prostu biszkopt z kremem i truskawkami. Bardzo fajne ciasto na tę porę roku kiedy właśnie pojawiają się nasze, polskie truskawki. Przepis na biszkopt sprawdziłam już co najmniej kilkanaście razy i za każdym razem się udaje. Zawsze wychodzi puszysty, wyrośnięty i idealnie prosty dzięki studzeniu „do góry nogami”. Jeśli jeszcze nie oglądaliście Death Note, to bardzo zachęcam do obejrzenia. Do przygotowania ciasta rownież 🙂

IMG_20160606_191444

Składniki na biszkopt:

szklanka ok 250 ml / jajka rozmiar L / średnica tortownicy: 20 cm

  • 5 jajek (w temperaturze pokojowej)
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej (lub 1 opakowanie budyniu o smaku śmietankowym lub waniliowym)
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • odrobina masła do wysmarowania tortownicy
  • szczypta soli
  • 1 łyżka bułki tartej

Składniki na krem:

  • 600 ml śmietany kremówki (30% lub 36%)
  • 200 g serka mascarpone
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • opcjonalnie: łyżka soku z cytryny i skórka starta z połowy cytryny

Składniki na syrop:

  • 1 szklanka truskawek
  • 1 szklanka wody
  • 1/3 szklanki cukru

+ 1 kg truskawek

collage

Przygotowanie biszkoptu:
  1. Białka oddziel od żółtek. Białka przelej do misy miksera, dodaj do nich szczyptę soli i ubij je na sztywną pianę. Pod koniec ubijania powoli dosypuj cukier, a następnie cały czas mieszając na najniższych obrotach dodawaj po jednym żółtku.
  2. Dosyp obie mąki i zmiksuj powoli, ale tylko do wymieszania składników.
  3. Tortownicę wysmaruj masłem, spód wyłóż papierem do pieczenia, a na boki wysyp bułkę tartą. Jeśli nie masz bułki, to możesz wyłożyć papierem do pieczenia całą blaszkę.
  4. Rozgrzej piekarnik do 160-170 stopni.
  5. Masę biszkoptową przelej do tortownicy i włóż ją do nagrzanego piekarnika. Piecz około 40 minut, ale przed wyciągnięciem ciasta sprawdź drewnianym patyczkiem, czy biszkopt jest już upieczony. Jeśli patyczek będzie suchy po wyciągnięciu, to znaczy, że biszkopt jest już upieczony.
  6. Jeśli na biszkopcie podczas pieczenia utworzyła się „górka”, to obróć tortownicę do góry, połóż go na desce i w ten sposób zostaw do ostygnięcia.

Przygotowanie kremu:

  1. Mocno schłodzoną śmietanę zmiksuj na wysokich obrotach, aż będzie ubita na sztywno.
  2. Pod koniec ubijania dodaj cukier puder oraz serek mascarpone.
  3. Dla bardziej cytrusowego smaku możesz dodać sok i skórkę z cytryny.
  4. Gotowy krem odstaw na co najmniej godzinę do lodówki. A w tym czasie przygotuj syrop.

Przygotowanie syropu:

  1. Truskawki umyj, obierz z szypułek, pokrój na mniejsze kawałki i umieść w garnku, zasyp cukrem i zalej wodą.
  2. Gotuj na średnim ogniu, aż połowa wody odparuje i powstanie gęsty, słodki syrop.
  3. Odcedź truskawki od syropu i odstaw go do ostygnięcia.
  4. Truskawki z syropu są świetnym dodatkiem np. do lodów lub naleśników.

111

Przygotowanie ciasta:

  1. Ostudzony biszkopt przekrój na pół (lub jeśli wolisz na 3 części), Każdą z części polej syropem od wewnętrznej strony.
  2. Umyte i obrane truskawki pokrój w plasterki (część z nich odłóż do ułożenia na wierzch ciasta). Na jednym blacie biszkoptu rozsmaruj trochę kremu, na to ułóż truskawki pokrojone w plasterki i przykryj warstwą kremu.
  3. Nałóż drugi płat biszkoptu i rozsmaruj resztę kremu z góry i z boków ciasta. Ja robię to powoli, zwykłym nożem do masła, co jakiś czas płucząc nóż w letniej wodzie – dzięki temu struktura kremu jest bardziej gładka z wierzchu.
  4. Na górze ciasta ułóż całe truskawki.
  5. Przed podaniem ciasta schłódź je jeszcze w lodówce przez jakieś 40 minut. Pamiętaj, żeby ciasto w lodówce trzymać pod przykryciem, gdyż krem z bitej śmietany bardzo szybko wchłania inne zapachy z lodówki.
 
 IMG_6376
 
  • Wygląda bajecznie, muszę wypróbować 🙂

     
  • Madlena

    Uuu, będzie pieczone! <3

     
  • Weronika

    A propos anime- polecam serię Shokugeki no Souma, jest pełna kulinarnych inspiracji 😉

     
  • Olga Maciejuk

    Mam parę pomysłów na dania z anime;). Np: omlet z ,,Charlotte”, ramen z ,,Naruto”, kawa z ,,Tokyo Ghoul”, albo jakieś danie z ,,Himouto Umaru-Chan, ponieważ jest tam dużo propozycji ;).