Mój pierwszy zakwas buraczany zrobiłam dwa lata temu będąc na poście dr. Dąbrowskiej. Wtedy byłam do niego średnio przekonana i nawet nie zrobiłam z niego barszczu. W tym roku ponieważ naczytałam się o prozdrowotnych właściwościach picia zakwasu z buraków, to postanowiłam zrobić go ponownie, wykorzystać na barszcz oraz zostawić trochę do picia.

 

Buraki kisiłam przez 7 dni i choć można krócej (wystarczą 4 dni), to jeśli lubicie mocno kwaśny smak, to polecam potrzymać buraki trochę dłużej. Zakwas wyszedł pyszny, intensywny w smaku, kwaśny i klarowny. Pół litra od razu wykorzystałam na barszcz ukraiński, resztę przelałam i trzymam w lodówce, żeby pić sobie codziennie szklankę takiego zakwasu.

Buraki, oprócz tego że są warzywem bardzo wytrwałym, odpornym na mróz, to wydają mi się właśnie takim źródłem mocy. Pamiętam, że zaraz po urodzeniu Tymka miałam anemię i lekarze wtedy bardzo polecali mi picie soku z buraków i samo jedzenie ich, dlatego że buraki są ogromnym źródłem kwasu foliowego i żelaza. Buraki dobrze działają również na nadciśnienie, wątrobę, a także kaca. Poza tym są bardzo smaczne i po prostu piękne, przede wszystkim przez intensywnie różowy kolor.

Składniki:

  • 7 średniej wielości buraków
  • 5 ząbków czosnku
  • 1 łyżka majeranku (można pominąć)
  • 1 łyżka soli
  • ok. 10 ziaren ziela angielskiego
  • 4 liście laurowe

Przygotowanie:

  1. Buraki umyj, obierz i pokrój na cienkie plasterki. Ja to zrobiłam na tarce (mandolinie). To samo zrób z ząbkami czosnku – obierz je i pokrój.
  2. Ułóż je w czystym (umytym i osuszonym) naczyniu glinianym lub szklanym. Ja robiłam zakwas w glinianym naczyniu do kiszenia ogórków.
  3. Dodaj majeranek, sól, ziele angielskie, liście laurowe oraz czosnek.
  4. Wszystko zalej zagotowaną wcześniej i ostudzoną wodą (około 2 litry). Woda musi dobrze przykrywać buraki.
  5. Przykryj słój lub gliniane naczynie talerzem lub czystą bawełnianą ściereczką. Przez kolejne dni, w zależności od tego ile będziesz kisić buraki, przemieszaj je w słoiki raz dziennie. Trzymaj go w kuchni, w temperaturze pokojowej. Mój zakwas stał koło kuchenki w kuchni. Po około 4 dniach zakwas jest już gotowy. Wtedy możesz go odcedzić, przelać do butelki i trzymać w lodówce.