Biochemia dowodzi, że nie ma różnicy pomiędzy miłością a dużą tabliczką czekolady.

Te słowa, to jeden z najbardziej znanych cytatów o czekoladzie. Pochodzi z filmu „Adwokat diabła”, czyli hitu z lat 90-tych z Keanu Reavesem w roli głównej.  Trzeba przyznać, że jest w tym coś słusznego i niekiedy sama już po jednej kostce czekolady czuję się błogo, przyjemnie, miło… Nie wiem, czy to uzależnienie od cukru czy nie, ale wolę wierzyć, że to uczucie, to po prostu głęboka miłość. Z wzajemnością 😉

Jesienno-zimowy okres, to czas w którym staram się chwytać momenty małych przyjemności. Zimą, gdy wybieram się na długi spacer nad morzem, to mózg automatycznie podpowiada mi, że po spacerze będę miała ochotę na kubek gorącej czekolady. Albo lepiej – czekoladę, ciepły koc i dobry film. Takie połączenie brzmi jak kumulacja przyjemności, prawda? Jednak nie zawsze może być tak kolorowo. Na co dzień przecież nie mamy dla siebie zbyt wiele czasu, żyjemy w biegu i niekiedy musimy wręcz rozciągać dobę, żeby znaleźć chwilę na jakąkolwiek przyjemność. Wiem jednak, że nawet godzina, w której będziemy egoistkami może zdziałać cuda. Umówmy się więc – jeszcze w tym tygodniu wygospodarujesz dla siebie dwie godziny (jak szaleć, to szaleć!), wybierzesz ulubiony film albo serial, zaplanujesz wizytę u kosmetyczki lub może umówisz się na zakupy z koleżanką? Wybierz coś, co zazwyczaj sprawia Ci przyjemność i po prostu to zrób. Nie czekaj na dobry moment, bo zanim się obejrzysz, a przyjdzie zima, a Twoje endorfiny będą na wyczerpaniu.

Gdybyś miała ochotę zdecydować się na moją ulubioną opcję (czekolada, koc, film), to przygotowałam dla Ciebie 5 filmów, w których główne bohaterki uwielbiają czekoladę.


JULIE&JULIA

Na pierwszym miejscu postawiłam moją kulinarną królową, czyli już wyżej wspomnianą Julię Child. Jej życiowa filozofia i podejście do sprawiania sobie przyjemności jest mi bardzo bliskie. Julia nie przejmowała się figurą, ilością masła, ani zjedzonymi kawałkami tortu czekoladowego. Wyciągała z życia ile tylko się da.

untitled-design-98


 SEKS W WIELKIM MIEŚCIE

Z pewnością nie muszę nikomu przedstawiać Carrie Bradshaw, czyli kultowej felietonistki fikcyjnego magazynu New York Star z serialu „Seks w wielkim mieście”. Co jak co, ale Carrie mimo swojej nienagannej figury uwielbiała słodycze. Przypomnijcie sobie choćby scenę z babeczkami z Magnolia Bakery, które zjadała razem z Mirandą. Carrie wiedziała, że sekretem sukcesu jest sprawianie sobie małych przyjemności. Babeczka z kremem z pewnością do przyjemności należy.

collage


ŚNIADANIE U TIFFANY’EGO

Holly Golightly nawet jedząc bułkę z czekoladą (dokładniej to francuskie Pain au chocolat) wygląda jak milion dolarów. Dosłownie! Na pewno pamiętacie scenę, w której Holly stoi na przeciwko witryny sklepu jubilerskiego Tiffany. Ma na sobie piękne i błyszczące kolie, w jednej dłoni trzyma kawę, a w drugiej ciastko. Ciastko z czekoladą na śniadanie? Ten pomysł pasuje idealnie dla mnie!

collage1


PRETTY WOMAN

Truskawki z szampanem, tak jak te oblane czekoladą kiedyś wydawały mi się banałem. Jednak z czasem odkryłam, że to połączenie naprawdę ma sens i to właśnie ta prostota składników najbardziej wydobywa ich smak. Pamiętasz Vivian Ward, czyli słynną „Pretty woman”? Ona też na początku była zdziwiona smakiem truskawek i szampana. Podobnie jak ja, gdy pierwszy raz próbowałam truskawek w czekoladzie. Teraz gdy myślę o wykwintnej przyjemności, to właśnie truskawki w czekoladzie są jedną z nich. Ale „Pretty woman” warto obejrzeć nie tylko dla tych pysznych truskawek, ale przede wszystkim dlatego, że jest to jeden z najmilszych gatunków filmowych – komedia romantyczna, oczywiście ze szczęśliwym zakończeniem 🙂


CZEKOLADA

Na ostatnim miejscu umieściłam Czekoladową Królową – Vianne Rocher z filmu „Czekolada”. Vianne obchodzi się z czekoladą, jak z czymś wyjątkowym i mistycznym. Ona zachowuje się trochę jak taka szamanka, która potrafi czekoladą hipnotyzować, uwodzić, a nawet leczyć. W filmie czekoladowe kadry wprost nie mają końca, a mimo tego przesytu, oglądając go ciężko nie sięgnąć po coś słodkiego.


Przyznaję, że mi również jest ciężko oprzeć się czekoladzie. Szczególnie, gdy mogę ją zjeść w innej formie, niż w tej najprostszej czyli w formie tabliczki. Uwielbiam musy, puddingi, ciastka czekoladowe, z których wypływa czekolada. I wszystko to, co mnie zaskakuje smakiem, zapachem czy wyglądem. A już najbardziej lubię czekoladę w kremowej i gładkiej formie, dokładnie takiej, jaką stworzyła marka Müller w swojej nowej linii deserów Müller de Luxe. Mogłabym powiedzieć, że jestem stracona, ale właściwie to odkryłam swojego złotego Gralla wśród deserów. I z pewnością zadowoli on nie tylko mnie, bo według badania, które przygotowała marka Müller, prawie 39% kobiet przyjemność kojarzy właśnie ze słodyczami.

Deserów spróbowałam i co mogę o nich powiedzieć? Hipnotyzują jak trufle Vienne 🙂 Są kremowe, z dodatkiem prawdziwej czekolady i jedwabiste w smaku. W tym momencie dostępne są trzy smaki: czekolada, orzech laskowy i pistacja. Wszystkie jakby idealnie uszyte pod tę porę roku, a sama nazwa brzmi niesamowicie smacznie: Crème au Chocolat – mniam! No i rozwiązałam swój odwieczny problem odnośnie tego, co zjem słodkiego, gdy będę miała ochotę na chwilę przyjemności. Pozostało tylko jedno pytanie, co wybrać: grę czy film?

Chciałabym, żebyście Wy też mogli spróbować deserów, więc razem z marką Muller przygotowałam dla Was niespodziankę. Grudzień jest dla mnie miesiącem przyjemności. Ma ten swój niepowtarzalny klimat. Może to ze względu na Święta, a może przez to, że tak dużo czasu spędza się pod ciepłym kocem. Wiem na pewno, że zimą ten relaks jest zupełnie inny, niż latem i z przyjemnością wykorzystuje te chwile, które mogę przeznaczyć tylko dla siebie. A zatem jeśli:

A) Uwielbiasz czekoladę

B) Lubisz w ciągu dnia stworzyć moment tylko dla siebie

C) Masz ochotę spróbować deserów ‎Müller (bardzo polecam smak czekoladowy)

to weź udział w konkursie! Napisz w komentarzu jaki jest Twój sposób na odpoczynek sam na sam. Może wieczór z książką pod kocem? A może gorąca kąpiel z dużą ilością piany?

Nagrody:

 

3 x mega zestawy deserów Crème au Chocolat z linii Müller de Luxe

3 x zestawy czekoladowych kosmetyków

Czekam na Wasze odpowiedzi do 29.12.2016. Listę zwycięzców ogłoszę 3.01.2017 r. W konkursie wygrywają 3 osoby. 


W konkursie wygrywają: Wiktoria, Iza Kierzek oraz Joanna Maciejewska. Bardzo proszę o kontakt na maila (hello@paulinawnuk.com), a w mailu proszę o Wasze adresy i numery telefonu dla kuriera 🙂 Na dane czekam do 06.01.2017, po tym terminie nagrody trafiają do kolejnych osób, do których napiszę maila.

 
  • Anka Szatan

    Sam na sam jestem z psem. Pies jest tym, co leczy całe zło świata. Zmusi cię, żebyś się ruszyła, wyszła na powietrze – więc dba o Twoje zdrowie. Nie będzie ci marudził, jak ci się coś wypadnie z rąk, jak na przykład kanapka – oczywiście masłem do dołu. Pies ci jeszcze pomoże „posprzątać”. Będzie cię wspierał, jak wszystko i cały świat będą przeciwko Tobie. Ogrzeje cię w najzimniejszą noc. Pies to takie mądre stworzenie, że nawet jak miałaś mega stresujący dzień, szef cię wnerwił, pani w kiosku nie miała jak wydać z 50 zł i nie sprzedała biletu – cokolwiek. Po takim dniu, najlepiej jest wziąć psisko na kolana i przytulić. Relaks, ukojenie i odpoczynek najlepszy na świecie. A następnego dnia wszystko znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – można działać na nowo!

     
  • Kasia

    Po całym dniu pracy to ja po prostu lubię pójść spać 😉

     
  • Ola

    Czyli dobrze rozumiem, że osoby wygrywające zdobywają desery i kosmetyki? 🙂 Desery już jadłam i też mi smakuje czekoladowy, bardzo czuć czekoladę i jest taki fajnie gładki 🙂 A moja odpowiedz konkursowa, to spotkanie z przyjaciółką. Wiem, że to nie jest sam na sam, ale mnie najbardziej relaksuje spotkanie z kimś z kim mogę pogadać albo po prostu posiedzieć. I dzięki za propozcyję filmów, Pretty woman nie oglądałam już sto lat, muszę nadrobić 😉

     
  • Iwona

    Mój sposób na relaks zaczyna się od spędzenia w łazience kilku dobrych kwadransów. Po kąpieli smarowanie, wklepywanie, naoliwianie, wmasowywanie co najmniej 5 różnych pachnących specyfików w twarz, włosy i całe ciało. Najlepiej jak mam jakąś nowość, którą mogę użyć po raz pierwszy – czekoladowe kosmetyki to byłby strzał w 10! I potem taka wyklepana i nasmarowana mogę się położyć na kocyku i czytać czytać czytać…. A jakby mi ktoś w między czasie zrobił cappuccino z pianką to już relaks na 4 fajerki :))))

     
  • Wieczór po długim dniu w pracy. Uwielbiam ten przeszywający mnie dreszcz gorąca po wejściu do wanny, pełnej zaróżowionej płynem do kąpieli wody. Łamię wtedy swym ciałem taflę wyrzeźbionych pianą wzburzeń. Moje plecy napierają na taflę gorąca, a potem odczuwam tylko ukojenie. Osuwam się na dno, zakazuję wodzie wstępu do mego nosa, pozwalam wilgotnym, gładkim włosom wić się po mojej twarzy, wyciągam przed siebie nogi lokując stopy na przeciwległej ścianie wyłożonej lodowatymi kafelkami, otwieram oczy i wpatruję się w górę, starając się niczego nie analizować, zatracając na kilka minut zdolność umartwiania się, nabierając pewności, że na świecie nie ma nic piękniejszego niż odpoczynek i popękany sufit w mojej łazience. Ów błogi stan trwa dopóki, dopóty jakaś lodowata kropla z suszącego się nade mną prania, nie zdobędzie się na bezczelny skok do wanny… 🙂

     
  • Iza Kierzek

    Pierwsza rzecz, którą musze zrobić to pozbyć się chłopa z domu – marudzi, zawadza i nie rozumie. Następnie należy przygotować niezbędne elementy:
    1. Wyciągniety sweter, podkolanówki, dres i zmyć makijaż. Nie jest sekretem, że zmiana stanika z normalnego na sportowy (lub żaden 😉 również pomaga, i czasem też się zdarza
    2. Rzeczywiście, film lub serial. Jeżeli film, to głupia komedia pseudoromantyczna/młodzieżowa. Jeżeli serial, to taki, który ma przynajmniej 3 odcinki dostępne, na mniej nie ma co się szykować
    3. Posiłki! W moim przypadku to popcorn i wino, ostatnio grzane. Przyda się również owoc, bo czemu nie, ostatecznie jest weekend i wolne!
    Następnie trzeba kolejno: ubrać się > przysunąć jedzenie strategicznie blisko, żeby nie trzeba było się gimnastykować ale żeby się nie wysypało prosto na sweter > przyciągnąć koty > rozsiąść się samemu na kanapie – nagle tyle miejsca!!! > włączyć serial > śmiać się z głupich dowcipów i płakać na romantycznych scenach, zgodnie z dewizą „enjoy life”. 🙂

     
  • Bee

    Odpoczynek sam na sam musi być:
    -koniecznie w dresie,
    -z kocykiem na kanapie,
    -z filmem, najlepiej komedią, najlepiej romantyczną,
    -z winem,
    -z maseczką na twarzy, bo nigdy nie mam na to czasu, a czas trzymania maseczki kończy się wtedy, kiedy kończy się pierwszy kieliszek wina albo w ogóle wino, więc i tak muszę wstać z kanapy,
    -z malowaniem paznokci, zdążą wyschnąć do końca filmu (albo wina),
    -z jedzeniem, ale takim, które nie uszkodzi lakieru na paznokciach (chipsy i czekolada tego nie robią, potwierdzone info!),
    -z milionem świeczek,
    -bez ludzi (ale pluszaki zostają, zamiast czegoś futerkowego i ciepłego, bo mieszkam w akademiku).

     
  • Ula

    Wersja zimowa: gorąca herbata z imbirem i miodem + odcinek serialu/film/książka.
    Wersja letnia: krótka wycieczka rowerowa w czasie, której mogę zjeść gałkę ulubionych lodów czekoladowych.?

     
  • Kasia

    Jestem tancerką, więc po całym dniu pracy w teatrze, uwielbiam rozluźnić mięśnie w gorącej kąpieli. Lubię też wtedy posłuchać sobie muzyki klasycznej, ona nieziemsko rozluźnia i uspokaja. Uwielbiam to.. Potem pachnące balsamy i odpływam.. Następnie coś pysznego do wszamania przy lekkim filmie, (może być pyszny czekoladowy deser 😀 ). I spaciu 🙂 Po długim dniu, tak najlepiej spędza się zimowe wieczorki 🙂

     
  • Wiktoria

    Wieczór idealny jest przede wszystkim bez makijażu, stanika i koniecznie w dresie lub legginsach! Rozciągnięty i długi sweter już na poczatku październikowych wieczorów stał się elementem obowiazkowym i do marca raczej się to nie zmieni 🙂
    Twarz trzeba nasmarować maseczką, zrobić kakao albo zieloną herbatę z imbirem. Żelki mile widziane. Wtedy już zostaje włączyć ulubiony serial albo film (często jednak kończy się na oglądaniu „Seksu w wielkim mieście” lub „Bridget Jones” po raz setny!) i owinąć się w koc udając tortille 😀

     
  • Ewelina Natanek

    Cześć 🙂 ja z kolei jestem nauczycielką angielskiego i cały, boży dzień edukuję ludzi. Jak już skończę, mam ochotę po prostu zamknąć buzię. Jak ją już zamknę, włączam jeden z moich ukochanych seriali (ostatnio Gilmore Girls jest na tapecie), robię sobie wielki kubas kawy i oglądam. Czasami oglądam cały serial po kilka razy, ale cóż, to moja słabość (nie przyznam się, który raz już oglądam Gilmorki;). Czasami też oglądam jak inni gotują – szczerze polecam, bardzo relaksuje. To są właśnie moje chwile sam na sam. Pozdrawiam 🙂

     
  • Anna

    Odpoczynek sam na sam? Tylko i wyłącznie bieganie. Może to taki paradoks, bo z jednej strony męczy się trochę ciało, za to odpoczywa głowa. I nie ważne co by się działo, jakie straszne zmartwienia mnie dręczą – kiedy biegam jestem tylko ja, trasa i tupot moich kroków. Nie myślę o niczym, kilometry same lecą, a satysfakcja po treningu i zresetowany umysł jest bezcenny. No i dzięki bieganiu mogę sobie bezkarnie poprawiać humor czekoladowymi smakołykami 🙂

     
  • Ala

    Mam wrażenie, że jestem królową odpoczynku we własnym towarzystwie. Kiedy dowiedziałam się, o co chodzi z tym modnym ostatnio „hygge”, zapytałam siebie: co w tym odkrywczego? Ja staram się praktykować takie przyjemności codziennie! Kocham moją pracę, uwielbiam spędzać czas z narzeczonym rodziną i przyjaciółmi… Ale nie rozpaczam, kiedy mam chwilę tylko dla siebie. Przeciwnie: wtedy naprawdę odpoczywam! Uwielbiam zapomnieć o całym świecie, czytając dobrą książkę, oglądają film lub serial. Włączam nastrojową muzykę, zapalam świeczki lub (jak teraz, przed świętami) kolorowe lampki i… nie ma mnie dla świata. Podczas chłodniejszych miesięcy moim naturalnym środowiskiem jest łóżko i ciepły kocyk, a rekwizytami: herbata lub gorąca czekolada. Uważam, że smakowanie życia i cieszenie się nim to nie tylko dalekie podróże i nowe, ekstremalne doświadczenia, ale również delektowanie się codziennością: pysznym jedzeniem (kocham czekoladę i spaghetti! Oczywiście, jedzone oddzielnie ;)), mruczeniem kota czy pięknym zapachem balsamu do ciała. Tylko kochając i rozpieszczając same siebie, jesteśmy zdolne do kochania innych oraz dbania o nich bez poczucia, że się poświęcamy 🙂

     
  • Natalia

    Lubię eksperymenty. Także samej. Po powrocie z pracy przebieram się w wielki t-shirt, włączam muzyczkę vel życiowy soundtrack pasujący do nastroju i wypróbowuję nowe przepisy. Od budyniu czekoladowego z gruboziarnistą solą po muffinki z rozmarynem i różowym pieprzem.

     
  • Edzia

    Kiedy tylko mam ochotę spędzić trochę czasu sama, wskakuję pod kocyk z gorącą herbatką i czymś słodkim do przegryzienia i czytam wszystko, czego nie miałam czasu przeczytać wcześniej. Na szczęście w święta wreszcie będzie trochę wolnego, żeby wprowadzić taki plan w życie 🙂

     
  • Katarzyna Woźna

    Najlepszy sposób na relaks to zdecydowanie wieczór w kuchnii zakończony pod kocem. Uwielbiam zakładać fartuszek i eksperymentować, bawić się – nie ważne czy przygotuje szalone ciasto z zakalcem czy wymyślę nowy sos do makaronu – proces twórczy to frajda równa konsumpcji, a ta odbywa się w towarzystwie Ulubionego człowieka, koca i filmu, najlepiej bajki albo komedii romantycznej! Nic nie daje takiego kopa endorfin (no, może tylko zjedzenie tabliczki czekolady 😉 )

     
  • Joanna Jaszczyk

    Serial, konieczne niezbyt ambitny, żeby sobie można było przysnąć na chwilę i nadal wiedzieć, co się dzieje. Jeszcze gruby kocyk musi być, zielona herbatka i termoforek koniecznie.

     
  • Ewelina

    Odpoczynek sam na sam? Trudne pytanie, bo jestem jak kot, relaksuję się kiedy jestem głaskana i przytulana, nie trzeba nawet nic do mnie mówić.
    Ale jak spędzam samotny wieczór to zaczynam od gorącej kąpieli i obowiązkowo oliwce do ciała, wskakuje w coś luźnego, rezygnuję ze stanika i… gram! Nie lubię widowni kiedy gram, wolę robić to sama. Odpalam sobie jakieś Tropico i mnie nie ma dla świata. Kiedy nie mam ochoty grać, oglądam jak robią to inni. Ostatnio „katuje” Stardew Valley na Twitchu, jak dojrzeję to sama w to pogram 😉
    A grając oczywiście popijam gorąca czekoladę i jestem gruba, ale przeszczęśliwa! 😉

     
  • rudex

    Odpoczynek sam na sam? To proste! Włączam serial niewysokich lotów (taki, żeby towarzyszył mi w tle) – np. Singielkę (przyznajmy, nie jest to intelektualna rozrywka na wysokim poziomie ;)) i wkraczam do kuchni. Dzieją się tam cukiernicze cuda – kokosanki, babeczki, ciasta… Wszystko w ilościach hurtowych, jak dla wojska. Oczywiście – ponieważ to odpoczynek, to nie sprzątam (zrobi to za mnie mój chłopak ;)). Relaks pełną gębą. Aaa no i jeszcze jedno. Tych pysznych słodkości nie zjadam sama – ważyłabym pewnie tyle co mała orka – tylko pakuję i w następnych dniach rozdaję w prezencie krewnym i znajomym królika 🙂 Zrobienie czegoś dla siebie i zrobienie czegoś dla innych – checked. Dobry humor i odpoczynek – checked. Wszyscy są zdowoleni 😉

     
  • angie

    Podczas relaksu sam na sam wyglądam z grubsza jak potworek- na twarzy maseczka, na włosach olej kokosowy- więc się świecą, jak nie powiem co 🙂 książka, lub dobra babska gazeta, z racji stanu szczęśliwie odmiennego w rękach gorąca herbata i ciastko czekoladowe- bo Potomek lubi na słodko 🙂 i tak czekam, maseczki wysychają, ukazuje się dno kubka i okruchy po ciastku. A ja wstaję z głową wolną od kłopotów i cerą też wolniejszą od kłopotków.
    Jeszcze 4 miesiące relaksu- ale wcale z tego powodu nie ubolewam 🙂 <3

     
  • Ola Tuluza

    Mój odpoczynek sam na sam… Bywa różnie. Jednym razem jest to robienie sobie paznokci (tak, mnie to relaksuje), innym długi, ciepły prysznic. Ale chyba najlepiej odpoczywam w ciszy. W nocy, kiedy wszyscy już śpią, mam chwilę dla siebie która najbardziej mnie odpręża. Wiem, że za kilka godzin wstanie nowy dzień i przyniesie nowe wyzwania.

     
  • Ewa Czuper

    To się dzieje tu i teraz: wróciłam ze stron rodzinnych do wietrznego Gdańska, nałożyłam sobie sałatki jarzynowej (tam skąd pochodzę mówimy na nią „kaczy żer”) i ryby po grecku, włączyłam „Na Wspólnej, smyram stopą piesełka, jem i czekam aż herbatka się zaparzy. Elo elo 520. 😉

     
  • Magda

    Uwielbiam być raz na jakiś czas sama! 🙂 Co wtedy robię?
    Wieczór Afrodyty!! Gorąca kąpiel z bąbelkami, ulubiona muzyka + lampka wina.. Po tym wspaniałym wodnym relaksie i usunięciu każdego możliwego włoska na ciele czas na balsamowanie.. Oczywiście czekoladowymi, kakaowymi kremami 😉
    Co później? Szlafrok, ręcznik na głowę, maseczka na twarz, azjatyckie żarcie na wynos + fajny film, ewentualnie wieczór z ps4 🙂 Żyć nie umierać!

     
  • Grażyna Maria Cholewicka

    Zwykle jest u mnie „pełna chata”, toteż momenty sam na sam cenię sobie szczególnie 🙂 Najbardziej wycisza mnie czytanie , toteż kładę się pod kocyk, dodatkowo ogrzewa mnie kot ( głaszczę go do czasu do czasu) , w ręce mam jedną z książek leżących w sypialni na nocnym stoliku ( czytam zwykle kilka na raz). Obok mam otwarty laptop i od czasu do czasu zaglądam tam, by zobaczyć co ciekawego ukazało się na ulubionych blogach ( właśnie teraz zauważyłam ten konkurs 🙂 czekoladę podjadam po trochu, najchętniej ulubioną miętową 🙂 To najlepszy relaks i nabijanie sobie akumulatorów na kolejne aktywne dni 🙂

     
  • Joanna Maciejewska

    Dobra książka, gorąca herbata i tabliczka czekolady to mój sposób na przyjemny
    odpoczynek w ciągu dnia. Czytając wciągającą lekturę delektuję się każdym łykiem aromatycznej herbaty i delikatnymi rozpływającymi się w ustach kawałkami czekolady. Herbata koi moje zmęczenie po całym dniu życia na intensywnych obrotach. Czekolada dodaje siły na wiele godzin i przenosi do krainy słodkiej przyjemności, a książka do świata wyobraźni. Każdego dnia staram się znaleźć czas na ciekawą lekturę w towarzystwie słodyczy i aromatycznej herbaty. Spędzając zimowy czas przy kominku obserwuję zmieniającą się za oknem przyrodę. Jednego dnia obserwuję krople deszczu i gałęzie drzew falujące pod wpływem powiewów wiatru, innym razem podziwiam obrazy, które szron maluje na szybach. To jest właśnie mój sposób na odpoczynek.

     
  • Magdalena G.

    Każdy potrzebuje czasami samotnego odpoczynku. Ja uwielbiam zaszyć się w kuchni, gdzie puszczając swoją ulubioną muzykę i podśpiewując sobie do niej, piekę różne pyszności. Wymyślam przepisy, kombinuję, dekoruję, staram się wyzwolić w sobie trochę kreatywności. Zazwyczaj do wypieków używam ciasteczek Oreo, bo to właśnie one kojarzą mi się z najpyszniejszym szczęściem. Upajam się wolnością i tym, że nikt mnie nie widzi, więc łącząc ze sobą kolejne składniki śpiewam co raz głośniej, a czekając aż wszystko będzie gotowe tańczę po kuchni. Czuję satysfakcję. A potem robię coś do picia, w zależności od dnia jest to kawa, herbata lub grzane wino i kładę się na stercie poduszek, biorąc do jednej ręki książkę, a do drugiej przed chwilą zrobiony słodycz i upajam się chwilą dla siebie. Nie narzekam, w takich chwilach, gdy jestem sama ze sobą też jestem szczęśliwa.

     
  • Hanna Ewa

    Wypieki to mój sposób na odpoczynek sam na sam. Piekąc ciasta relaksuję się. Sprawiam radość sobie i innym. Cieszę się, gdy mieszam składniki, wyrabiam ciasto, tworzę nowatorskie przepisy poszukując nowych smaków. Przyznaję, że eksperymentowanie bywa czasem szalone, a efekt zaskakujący. Spędzając czas w kuchni odpoczywam. Jestem szczęśliwa, kiedy wyjmuję ciasto z piekarnika i dekoruję je. Gdy w domu unosi się zapach ciasta od razu poprawia się mój humor, a kiedy zjem kawałek- wtedy niczego mi więcej nie potrzeba :). Wypieki to świetny sposób na odpoczynek, który polecam każdemu. https://uploads.disquscdn.com/images/e1ff75aea96a27563290edbde0f3a96ba8484163f3934cab4fc661f6b8390314.jpg

     
  • ania

    Kiedy wiem, że w natłoku spraw codziennych, ciut ważnych i ważniejszych, znajdę chwilę na słodkie sam na sam, scenariusz poranka czy też (częściej!) wieczoru sam się pisze. Już w pokoju unosi się aromatyczny zapach masala czaj. Już w tle sączy się jazzowo najnowsza płyta Candy Dulfer. Już trzaska ogień w kominku. Już lampka oświetla blat stołu… a ja jestem, ale jakby mnie nie było. Skupiam się, by zgiąć dokładnie arkusz papieru. Jeden element. Drugi. Piętnasty. Trzydziesty. Pięćdziesiąty… Mijają kolejne minuty, a ja wciąż składam, dodaję, łączę… i wyczarowuję wspaniały świat z kolorowego papieru. To, co mnie kilka godzin wcześniej złościło, męczyło, drażniło, nagle staje się nieważne. Liczy się precyzja, dokładność, skupienie. I łabędź, do którego brakuje mi jeszcze ponad 200 modułów 😉

     
  • a1anna

    Wykonując samodzielnie dekoracje i stroiki spędzam czas sama ze sobą i odpoczywam. Szczególnie przed świętami miałam mnóstwo czasu na relaksującą pracę twórczą. Wykonałam wiele ozdób, wianków, bukietów, którymi udekorowałam wigilijny stół oraz cały dom. Rękodzieło to najlepszy sposób, aby pobyć sama ze sobą i odpocząć. Mój sposób na odpoczynek sprawdza się każdą porą roku. Wiosną i jesienią spacerując po łąkach i lasach zbieram dary lasu i z nich wykonuję bukiety i wianki. Część zbiorów suszę, by jesienią i zimą stworzyć z nich różne dekoracje, szczególnie uwielbiam tworzyć bukiety i wianki.

    Załączam kolaż przedstawiający część moich dekoracji.
    https://uploads.disquscdn.com/images/f6fe3c530de38ed667bc18e9d8a5c448ce582dae3f43e30bfdd8e8a3bd1226f2.jpg