34 małe rzeczy, które przynoszą radość + KONKURS

donut worry

Międzynarodowy Dzień Szczęścia przypada tylko raz do roku. Jednak ja nie potrzebuje specjalnej okazji, żeby szukać sobie powodów do szczęścia i radości. Ostatnio trafiłam u Tekstualnej na wpis o cytatach mądrych kobiet. Ten trafił do mnie szczególnie:

„W życiu nie chodzi o czekanie aż burza minie. Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.” – Vivian Green

Tak staram się żyć. Doceniając małe rzeczy. Wiadomo, że czasami jest źle. Włosy się nie układają, brakuje pieniędzy na koniec miesiąca, wszystko irytuje, a deszcz zaczyna padać akurat, gdy wychodzimy z domu. No czasami tak po prostu jest. Trzeba przetrwać i przeczekać. Banalnie, ale po burzy zawsze przychodzi słońce. A nawet w trudnych chwilach wolę zwracać uwagę na dobre rzeczy, niż podkreślać te złe. I tak oto powstała poniższa lista. Drobiazgi, które powodują uśmiech albo przynajmniej lekkie uniesienie kącików ust. Mała rzecz, a cieszy!

  1. Spanie w świeżej pościeli.
  2. Sukienka z kieszeniami.
  3. Cisza, która nie jest niezręczna.
  4. Uczucie troski, gdy ktoś opiekuje się Tobą podczas choroby.
  5. Przytulanie.
  6. Uprzejma ekspedientka.
  7. Słoneczne i ciepłe dni.
  8. Spacer w nocy, gdy jest ciepło.
  9. Wciągająca książka.
  10. Wolne miejsce w tramwaju.
  11. Przypomnienie sobie o fajnej zapomnianej piosence.
  12. Obserwowanie śpiącego dziecka (swojego 😉 ).
  13. Zanurzenie stopy w morzu, żeby sprawdzić czy woda jest zimna.
  14. Znalezienie drobnych w kieszeni.
  15. Łzy ze śmiechu.
  16. Zapach prania.
  17. Zapach świeżo skoszonej trawy.
  18. Gdy ktoś pochwali Twoją pracę.
  19. Trzymanie się za rękę.
  20. Zapach popcornu w kinie.
  21. Dopiero co ogolone nogi 😀
  22. Posprzątane mieszkanie.
  23. Smaczna kawa.
  24. Buziak w czoło.
  25. Rozśmieszenie kogoś.
  26. Filmy Disneya, te ulubione z dzieciństwa.
  27. Zapach starych książek.
  28. Pływanie.
  29. Nowy odcinek ulubionego serialu.
  30. Pierwszy łyk kawy.
  31. Kwiaty.
  32. Chleb opieczony na ognisku.
  33. Śniadanie jedzone w łóżku.
  34. Przytulenie dziecka.

A jakie są Twoje drobne radości? Dziś moją radością jest to, że będę mogła sprawić przyjemność jednej z Was! Napisz w komentarzu pod tym postem jaki drobiazg Tobie sprawia przyjemność, a ja wybiorę jedną z odpowiedzi i autorkę obdaruję upominkiem – bonem do perfumerii Perfumesco ufundowanym przez Perfumesco oraz zestawem drobiazgów ufundowanych przez firmę RUCH. Nagroda zostanie wysłana poprzez usługę Paczka w Ruchu, która jest moim zdaniem obecnie jedną z najlepszych możliwości wysyłki paczek.

Paczkę można nadać w każdym kiosku RUCHu w bardzo łatwy, szybki i niedrogi sposób – ceny za paczkę są bardzo atrakcyjne. Do wysłania Paczki w Ruchu potrzebne są tylko takie podstawowe dane jak imię, nazwisko, numer telefonu oraz adres mailowy. Sam proces wysyłki Paczki w Ruchu jest bardzo prosty – wystarczy przygotować paczkę, na stronie paczkawruchu.pl wygenerować kod nadania lub list przewozowy, wybrać kiosk, w którym nadamy paczkę i zanieść ją do tego wybranego punktu. Odbiorca po otrzymaniu smsa może odebrać paczkę z kiosku.

Proste rozwiązania również sprawiają radość, a Paczka w Ruchu trafia na moją listę „ułatwiaczy życia” 😉

Regulamin konkursu:

  1. Zadanie konkursowe polega na zostawieniu komentarza pod tym wpisem z odpowiedzią na pytanie: Jakie są Twoje drobne radości?
  2. Sponsorem nagród jest perfumeria Perfumesco oraz RUCH.
  3. Nagrodą jest bon o wartości 150 zł do zrealizowania w sklepie Perfumesco oraz zestaw drobiazgów marki RUCH.
  4. Nagroda zostanie wysłana poprzez usługę Paczka w Ruchu– zobacz na czym polega i sprawdź punkty odbioru w Twojej okolicy.
  5. Konkurs trwa do 05.05.2017.
  6. Wyniki konkursu pojawią się na końcu tego wpisu 06.05.2017.
  7. Jedna osoba może pozostawić max 3 komentarze konkursowe.

Wpis powstał przy współpracy z marką RUCH. 

 


Dziękuję wszystkim za wzięcie udziału w konkursie! Nagrodę wygrywa Stella Kostyła. Proszę o kontakt na hello [at] paulinawnuk.com 🙂

 

 
Tagi: ,

Related Posts

by
Previous Post Next Post
  • Sabina Król

    Moja mała radość? Kiedy świeżo wyciągnięte z piekarnika ciasto z nowego przepisu wyrosło równomiernie z każdej strony i nie zapadło się po 3 sekundach <3 taka radość!

     
  • Magda Pankrac

    Kiedy przez przypadek wchodzisz do sklepu i okazuje się, że today is the day i KUPUJESZ SPODNIE! Ba, wyglądasz w nich całkiem zgrabnie!

     
  • Adela Ziółkowska

    Moja mała radość to wtedy, kiedy wychodzisz z domu mimo kiepskiej aury za oknem i nagle odkrywasz, że jednak przestało padać, a powietrze nawet w środku miasta pachnie „zapachem po deszczu” 😍❤

     
  • Małe radości? W rybie brak ości i schab bez kości, śniadania z Miłością, falafel z miękkością, kremu puszystości, pizza. Pizza. Pizza. Pizza. Pizza to największa mała radość. Można też zamówić tę w rozmiarze giga, a wtedy staje się giga radością. Magia? Nie. Pizza.

     
  • Tekstualna

    <3 LOVE Wnusiu

     
  • Adrianna

    Puree ziemniaczane z przysmażoną na maśle cebulką <3
    jako antidotum na całe zło tego świata 🙂

     
  • Julia Dąbrowska

    Ciepłe promiennie słońca ogrzewające łóżko w słoneczny, niedzielny poranek, kiedy nie trzeba wstawać wcześnie ;-))

     
  • Ewa Czuper

    Moje drobne przyjemności W TEJ CHWILI: siedzę z nogami zarzuconymi na krzesło obok, piję zimne piwo z sokiem żurawinowym i obserwuję jak mój mąż marynuje karkóweczkę na grilla. Pies kręci się pod stołem i próbuje ukraść mi orzeszki. 🐶🍻

     
  • Izabela Grzegorz

    Moją pierwszą myślą była „joga o poranku na świeżym powietrzu”, lecz już gdy to pisałam to wiedziałam, że nie jest to tak do końca prawdą. Największą przyjemnością dla mnie jest obudzenie przez mojego kociaka jego delikatnym „przytulaskiem” oraz mruczeniem i nie wygania mnie z wyra „nakarm mnie zła kobieto”, tylko zostaje ze mną, żeby go pomiziać. Czasem się wściekam, bo jest bardzo wcześnie, ale to właśnie jest moja mała radość, choć mój partner chyba nigdy tego nie zrozumie 🙂

     
  • Marianna Wojcieska

    O tak! Paczka w ruchu to i moj ulubiony sposób na przesyłki 😊 A co mnie cieszy i zawsze poprawia humor? Oto przedstawiam moja trójcę! 1. Gdy rano o 6.30 noga za nogą docieram do pracy a zza budynków przeświecający promienie słońca, ptaki śpiewają a motyle latają i nagle sie okazuje ze jednak to jest piękny dzień i mam sile na wszystko!
    2. Gdy moje dzieci prosto z własnych łóżek, cieplutkie i zaspane przychodzą w środku nocy by sie wtulić i zasnąć po złym śnie
    3. Gdy po długiej przerwiedocieram na Mazury do Chaty i czuje TEN zapach, jedyny i niezmienny 😍
    Pozdrawiam słonecznie z Chaty właśnie, pije herbatę i produkuje wit. D na słońcu patrząca moje dzieci i obserwując pracowite trzmiele 😍

     
  • Zuza Odolaniec

    Ja uwielbiam momenty, kiedy po prostu mogę trwać w chwili i doceniać ją, bez pośpiechu. Lubię wsłuchiwać się w deszcz uderzający o dach, czuć promienie słońca na pościeli, gdy leżę jeszcze w łóżku z książką w niedzielny poranek. Lubię niespieszne gotowanie, gdy sos pomidorowy delikatnie bulgocze i gęstnieje w garnku, lubię zapach świeżych ziół w mojej kuchni, smak kawy zrobionej przez męża. Lubię cudowną chrupkość tostów z dżemem, delikatnie spieczonych z zewnątrz i miękkich w srodku, a także spryskiwanie twarzy wodą różaną 🙂 Slow life, to moje codzienne, małe radości.

     
  • Karolina Kaczyńska

    Buty przemokły, ciągle brakuje mi słońca, włosy jakoś gorzej się układają… Może przez tą wilgoć w powietrzu? Ale nie, nie dam się pokonać tej chandrze, wbrew wszelkiemu rozsądkowi wyjdę na zewnątrz. Otulam się szalikiem i wymykam do parku. Siadam na pierwszej ławce. Czuję na twarzy delikatne, prawie niezauważalne muśnięcia wiatru. Nie, jest chłodny. Subtelnie do granic zaistnienia pieści skórę, omiata ja westchnieniem. Przymykam oczy, pojedyncze nitki światła wkradają się pod powieki, rysują kolorowe obrazy, podobne do tych, jakie jako dziecko podziwiałam w kalejdoskopach kupowanych na bazarach. Oddycham coraz spokojniej, powietrze jest rześkie, czuje jak przepływa przeze mnie, kiedy koniuszkami palców przeczesuje chłodną trawę. Jest sprężysta, zadziornie kuje mnie we wnętrze dłoni. Przeciągam się niedbale, jak zaspany kot, zwilżam czubkiem języka wargi- teraz i na nich czuję lekki podmuch. Próbuję zgadywać, czym pachnie, ale wiatr przecież niesie życie z wielu stron, zaczepia przechodniów, zagląda do osiedlowych, leniwych psów, podgląda piekarzy… Grzechem byłoby zgadywanie, co to za woń. Otwieram oczy, podciągam kolana pod brodę, źrenice zwężają się na moment, walcząc ze zmierzchem. Pora wracać… Relaks bycia samej ze sobą, samej sobie pośród dnia, obok pracy, poza chaosem, hałasem i natłokiem… Wracam do domu, nie zastanawiam się nad tym, wkładam ciepłe długie skarpety, dresy i siadam w oknie. Na zewnątrz zdążył zapaść mrok, ale spacer sprawił, że wszystko układa się mojej głowie jak w spiżarni mojej mamy – melancholia przestaje być przygnębiająca, a ciemność już nie ciągnie nastroju w dół. Teraz tylko gorące kakao – co z tego, że postronny widz uznałby mój kubek za infantylny? Jest mi dobrze, nie chcę się już dzisiaj spieszyć, nie chcę się nikomu tłumaczyć. Uczę się doceniać drobne przyjemności i rozumieć, że to one nadają życiu sens.

     
  • Maja Lidia Piotrowska

    1) wejście do chłodnego pomieszczenia w upał (lub do ciepłego, kiedy jest mróz) 🙂
    2) świeże powietrze
    3) poszukiwania ciekawych książek w bibliotece

     
  • rudawstazka.wordpress.com

    Hm, dużo jest takich drobiazgów. 😀 Nowa książka otwierana na pierwszej stronie. Możliwość powolnego picia dobrej kawy. Świeżo pomalowane paznokcie. Świadomość, że mogę spać, jak długo zechcę, bo nie ma potrzeby nastawiać budzika. Poranki spędzane w piżamie. Nowe perfumy, do których jeszcze się nie przyzwyczaiłam i których zapach wraca do mnie w ciągu dnia. Drobiazgi kupowane nie z powodu potrzeby, ale dla przyjemności – kolorowe skarpetki, śliczne tulipany, fantastycznie pachnący balsam do ciała. Kawałek ciasta jedzony w dobrym towarzystwie i bez zastanawiania się, ile on ma kalorii. Ten moment, kiedy w końcu przychodzi zamówiona przesyłka. Pies, który macha ogonem, trzymając misia w pysku i patrzy na mnie wyczekująco. Pięknie zapakowane paczki. Widok świeżych owoców w sklepach. Zapach morza…
    Miliony, miliony drobiazgów, dla których warto żyć nawet w najbardziej nieprzyjemne i pechowe dni.

     
  • Agata Deptuła

    Ruchy Dzidziusia w brzuchu:) już nie możemy doczekać się na naszego Szkraba:)

     
  • Michalina Ćwioro

    Ach te drobne przyjemności! Jest i tak wiele! Kiedy moja trzyletnia córcia mówi „moja mama” , kiedy podchodzi i całuje mnie w rękę to nie mogę powstrzymać się od śmiechu, jest mi tak radośnie! Kiedy patrzę jak dzieciaki z wielkim apetytem wcinają moje babeczki z jabłkami! Kiedy mąż z zaskoczy mnie czułym objęciem tak bez powodu , tak byle kiedy! Jak miesiąc temu byliśmy na spacerze w poszukiwaniu oznak wiosny, i znaleźliśmy cudną leśną polaną całą skąpaną w zawilcach! Kto nie docenia takich drobnych przyjemności jest wielkim głupcem!

     
  • Maria Kołodziejczyk

    Rzeczy, które mnie uszczęśliwiają to tylko z pozoru drobiazgi. Tak naprawdę to sprawy wielkiej wagi. Gdybym miała teraz żyć bez tych momentów byłoby ciężko, tęskniłabym.
    Moja lista the best of the best:
    – moje 2 kociaste łajzy, które gonią się i rozpieprzają wszystko dookoła.
    – moment, kiedy mogę podejść do mojej matuli i od tak po prostu się przytulić mimo, że mam 28 lat 🙂
    – nowy ciuch, buty czy kosmetyki to „oczywista oczywistość”, każdy jest trochę materialistą.
    – moment kiedy mój partner wraca z pracy po nocce i wreszcie mogę się do niego przytulić – na łyżeczkę 😀 (btw. to jest trochę niebezpieczne bo wtedy mogę spać naprawdę dłuuuugo).
    – mój widok z balkonu na łąki i las.
    – rurka z bitą śmietaną !
    – kiedy ktoś mówi mi, że schudłam chociaż to nieprawda 😡
    – frytki!
    – klaps w tyłeczek od partnera – wtedy czuję, że mu się podobam.
    – dobry film lub książka, która pozostawia mnie w zamyśleniu jeszcze na długi czas.
    – kiedy wychodzę na 6 rano do pracy i jest już jasno i ptaki wariują od śpiewów.

    Aaaaaj 🙂

     
  • Joanna M.

    Kawałek pizzy to moja drobna przyjemność. Kiedy widzę kawałek pizzy- oczy zaczynają mi się świecić. Kiedy poczuję zapach pizzy- cieknie mi ślinka, a kiedy
    zjem kawałek pizzy- jestem szczęśliwa! Tak działa na mnie jeden kawałek pizzy bez sosu. Jeśli kawałek pizzy pokryty jest duuużą ilością sosu to na pewno nie dotyczy mnie zwrot: „jestem nie w sosie”. Jestem w sosie, jak najbardziej jestem w sosie! Na mojej twarzy gości szeroki uśmiech. A kiedy uśmiecha się do mnie cała mała pizza? Cóż za radość, cóż za szczęście! Niby drobiazg (mała pizza to drobiazg, prawda?), a ile radości. Duża pizza też sprawia mi przyjemność, ale już drobiazgiem raczej nie jest. Reasumując pizza jest moją drobną przyjemnością, nikt i nic nie jest wstanie tego zmienić! https://uploads.disquscdn.com/images/9817649d549d3f6786a989e774298b4e430e96c235dfb7dd945f8ecc43869c2e.jpg

     
  • Joanna M.

    Kawałek pizzy to moja drobna przyjemność. Kiedy widzę kawałek pizzy- oczy zaczynają mi się świecić. Kiedy poczuję zapach pizzy- cieknie mi ślinka, a kiedy zjem kawałek pizzy- jestem szczęśliwa! Tak działa na mnie jeden kawałek pizzy bez sosu. Jeśli kawałek pizzy pokryty jest duuużą ilością sosu to na pewno nie dotyczy mnie zwrot: „jestem nie w sosie”. Jestem w sosie, jak najbardziej jestem w sosie! Na mojej twarzy gości szeroki uśmiech. A kiedy uśmiecha się do mnie cała mała pizza? Cóż za radość, cóż za szczęście! Niby drobiazg (mała pizza to drobiazg, prawda?), a ile radości. Duża pizza też sprawia mi przyjemność, ale już drobiazgiem raczej nie jest. Reasumując pizza jest moją drobną przyjemnością, nikt i nic nie jest w stanie tego zmienić! https://uploads.disquscdn.com/images/9817649d549d3f6786a989e774298b4e430e96c235dfb7dd945f8ecc43869c2e.jpg

     
  • Izabela Szymańska

    Moją drobną przyjemnością jest zamawianie książek przez internet 🙂 To przeglądanie nowości i czytanie recenzji, wahanie się przed naciśnięciem przycisku „zamawiam”… To zrozumie tylko książkoholik 🙂 A potem czekanie w napięciu na kuriera i rozpakowywanie książek, oglądanie ich, przeglądanie treści… Achhh, na samą myśl robi mi się przyjemnie 🙂

     
  • Elżbieta

    Gdy rano tupot naszych dzieci
    Rozbrzmiewa, nim słonko zaświeci,
    Kiedy do łóżka nam wskakują,
    Kiedy nas budzą i całują,
    Więcej do szczęścia mi nie trzeba,
    Mam własny kawałeczek nieba,
    Przesłodki kielich do wypicia –
    RODZINĘ – Miłość mego życia!

     
  • 56manka

    Moje drobne radości są przez innych niedostrzegane,
    to mlecze, stokrotki czy patyki przez dziecko podarowane,
    to uśmiech nieznajomej osoby, to udany obiad czy zrobione pranie,
    bo prawdziwe radości mówią do mnie „już pora, uśmiechnij się kochanie”,
    to coś więcej niż sztuka, moje drobne radości są codziennie,
    a ja? doceniam je, zauważam i chcę je widzieć wciąż niezmienne.
    To pomalowane paznokcie, przutulenie dziecka czy krótki spacerek,
    to zabawa z dziećmi, rozmowa z mężem, czy wyjazd na rowerek,
    moje drobne radości są tak zwykłe, że doceniam wszystko wiecie,
    bo niedawno, mogłam stracić wszystko co kochałam w świecie,
    od tamtej pory cieszą mnie drobnostki jak ładna fryzura, szpilki czy wypita kawa,
    jak przelatujący ptaszek, nazywane chmur – to dopiero jest zabawa !

    Moje drobne radości są dookoła mnie, doceniam wszystkie detale,
    i wiecie co ? z byle powodu nie smucę się już wcale !
    A moją drobną radością byłaby możliwość za wygrany bon zamówienia,
    bo dopiero to na długu czas spełniłoby moje marzenia.
    Moje drobne radości to pierwsze kroki dziecka, niespodziewany całus od męża,
    to silna wola i aktywność, która nas lenistwem zwycięża !
    Moje drobne radości to słońce które grzeje, to wiatr który kołysze liście drzewa
    moje drobne radości to poczucie własnej wartości, i tego właśnie mi trzeba !
    Pozdrawiam z uśmiechem dla wszystkich czytelników i Ciebie 🙂

     
  • Martyna

    To uczucie, zdarzające się tak rzadko, gdy faktycznie zrobiłaś WSZYSTKO, co zaplanowałaś na dziś i kładziesz się do łóżka mega zmęczona, ale dziwnie dumna 😀 (a jeśli jeszcze ktoś cię pomizia po pleckach na dobranoc mmmm)

     
  • Mona Rhosyn

    Swojego czasu miałam przyjemność uczestniczenia w niezapomnianym, kształcącym wydarzeniu „Życie bez ograniczeń”, jakim było wystąpienie niezwykłej persony Nicka Vujicica w Poznaniu. Przyznam szczerze, że ten australijski niepełnosprawny mówca motywacyjny, który urodził się bez rąk i nóg podarował mi najlepszą lekcję życia… Akcja „Życie bez ograniczeń” to bez wątpienia jedna z niezapomnianych wędrówek, która wskazuje ścieżkę do odnalezienia prawdziwego skarbu tzw. automotywacji. Nick to niesamowity człowiek dla, którego ograniczenia nie istnieją. To jest niesamowite! Żyje tak, jak marzył żyć choć brakuje mu kończyn w pełni się realizuje i pomaga odnaleźć wiarę w lepsze jutro innym ludziom <3 Cieszy się pełnią życia, skacze ze spadochronem, ożenił się, jest ojcem i stał się cenionym mówcą motywacyjnym. Podróżuje po całym świecie, aby nieść ludziom miłość, nadzieję, iskrę wiary w swoje możliwości, nadzieję i dobrą wolę. Wierzę tak jak nigdy dotąd, że wszyscy bez wyjątku jesteśmy w stanie uczynić coś konstruktywnego aby nam się chciało tak, jak nam się nie chce. Wszyscy możemy pięknie żyć, czerpiąc satysfakcjonującą radość. Nick Vujicic jest człowiekiem zmagającym się z przeciwnościami losu w imię słusznych idei: inspirowanie kolejnych pokoleń, przekazywanie pozytywnego przesłania, które umożliwi ustanowienie celów i pokaże drogę ich realizacji. "Jeśli żyjesz, masz dar, dar rozwijania się". W chwili, gdy stajemy do konfrontacji z rzeczywistością czasu, zdajemy sobie sprawę, że musimy odnaleźć pewien sens i zastanowić się jak najsensowniej możemy zagospodarować teraźniejszością i przyszłością. Ja już wiem jak cenne są te małe radostki! Odkryłam prawdziwe antidotum na wszelkie egzystencjalne bolączki, które przyczyniło się do tego, że nawet okrutny mechanizm zwany czasem nie jest w stanie unicestwić mojego nieśmiertelnego ducha młodości. Niegdyś zastanawiałam się, czy istnieje ewentualność, że rodząc się ponownie jestem w stanie skonstruować świat spełnionych baśni? Czy rozpoczęcie wszystkiego od nowa jest równoznaczne z wypełnianiem utkanej z pustki mapy marzeń i tęsknot od podstaw? Wielokrotnie marzyłam o cofnięciu czasu, by odkryć przepustkę prowadzącą do wskrzeszenia ponownie najpiękniejszych wspomnień. Wędrując tą ścieżką, zaczęłam „zapisywać” rzeczywistość za pośrednictwem fotografii i gry na skrzypcach oraz zaprzestałam myśleć o cofaniu 😉 Jesteśmy uformowani w taki sposób, że nawet oczekując zmiany na lepsze i usilnie do niej dążąc, wplątujemy się w pewnym momencie życia w świat chaosu doprowadzający do granic refleksji. Życie składa się zarówno z pięknych momentów jak i tych zadających cios. Popełniając błędy i czując na własnej skórze konsekwencje wynikające z moich nieprzemyślanych decyzji, zdobywam doświadczenie i wiedzę, która staje się moją tarczą w czasie kolejnej porażki. Przeszłość mnie ukształtowała, kim jestem wynika konstruktywnie z czasu minionego, zaś przyszłość stanowi dla mnie cel drogi życiowej. Każdego dnia bezwolnie dryfuję po oceanie niewyjaśnionych zdarzeń, poszukując pod zamkniętymi powiekami nurtu spokoju i głębi najskrytszych snów. Koncentruję się nad życiem toczącym się tu i teraz, by nie utracić zdolności analizowania. Fotografowanie i gra na skrzypcach dają mi szansę zatrzymania czasu. Kiedy ze skrzypiec wydobywa się słodkie głębokie brzmienie wkraczam w innym świat, w pełne fantazji uniwersum. Kiedy przytulam skrzypce do twarzy i wydobywa się czysta wibracja serca, skrzypce stają się nagle żywym organizmem… a ja łapię wiatr w skrzydła i zapominam o chaosie, który czasami zakrada się do umysłu. Uśmiecham się do ludzi i świata, nieustannie nastrajając się pozytywną aurą. Cieszą mnie wschody i zachody słońca, nieśmiałe promyki słońca muskające moją skórę, świeżo zerwane z ogrodu czerwone róże znajdujące się w wazonie, śpiew figlarnych ptaków, dziecięcy śmiech, który otwiera wrota do beztroski i wolności… Cała magia tkwi w naszym nastawieniu do ludzi i świata. Pobudzający aromat kawy, którą codziennie parzę dla ukochanej osoby również rysuje uśmiech na mojej twarzy, gdy widzę radość w oczach, tych, których kocham. Małe gesty potrafią dać najwięcej radości, gdy czujemy, że szczerze kochamy i inni odwzajemniają naszą miłość <3

     
  • Izabela

    Mi promotor może sprawić drobną przyjemność mówiąc słowa: „dobrze, już dobrze, nic nie musi pani poprawiać”. Hahaha a tak serio to uwielbiam, gdy mój mężczyzna wraca z delegacji i pierwsze co robi to zajeżdża po mnie mając wszystko i wszystkich gdzieś. Wtedy czuję się najważniejsza i szczęśliwa, że w końcu trafiłam na tego jedynego 🙂 Tak jak u Ciebie, małą przyjemnością są też kwiaty, ale nie te na urodziny tylko bez okazji 🙂 Bez okazji nazrywane nocą truskawki czy bez okazji wycieczka w piękne ciche choć tylko pozornie miejsce. Miejsce,w którym słychać szelest liści, skrzypienie łamiących się pod nogą patyków i śpiew ptaków a zimą skrzypiący pod nogami świeży śnieg i widok trzciny wystającej z zamarzniętego stawu.

     
  • a1anna

    Obcowanie z przyrodą jest moją drobną radością. Mieszkam w mieście i brakuje mi wiejskich krajobrazów, zielonych łąk z kolorowymi polnymi kwiatami, pięknych lasów z zielonymi szumiącymi drzewami, jezior porośniętych trzciną. Każdego dnia staram się przenieść do świata bez hałasu, zgiełku i pośpiechu. Spędzam czas w najpiękniejszym i największym parku w mieście. Spaceruję alejkami, wdycham świeże powietrze i odpoczywam. To moja drobna przyjemność, która nie trwa długo, ale dostarcza mi mnóstwo radości. Dziś udało mi się zaobserwować w parku dzięcioła, który wytrwale stukał w drzewo. Jego widok również sprawił mi radość. Rozkoszy dla oczu i duszy dostarczają mi kwiaty mieniące się blaskiem kolorów oraz zielona trawa (świeżo skoszona- cudowny zapach!). Chociaż moja wizyta w parku nie trwa długo, to pozwala mi oderwać się od codziennych smutków i zmartwień. Podziwianie fauny i flory w warunkach naturalnych to moja codzienna przyjemność. Gdy widzę zielone drzewa, kolorowe kwiaty, biedronki, motyle i dzikie ptaki od razu poprawia się mój humor, bo przyroda jest dla mnie źródłem radości.

     
  • ewa

    – dotykanie polarowych kocyków w sklepie
    – zapach świeżo usmażonych naleśników
    – zanurzanie się w ciepłej wodzie w wannie

    szczęśliwie wszystkie te przyjemności mam w miarę na wyciągnięcie ręki 🙂

     
  • Marta Chmielecka

    Moje drobne radości, na które pozwalam sobie prawie każdego dnia…
    1. Prace w ogródku: koszenie, sadzenie, pielenie.
    2. Odpoczynek w ogódku: Wąchanie, podziwianie, na zielonej trawce leżakowanie
    3. Z psiakiem zabawy
    4. Ugotowanie pysznej strawy
    5. Film z mężem
    6. Kąpiel w pianie
    7. Jazz, jazz i jeszcze raz jazz
    8. Kieliszek własnej nalewki na dobry sen
    9. Dobry kryminał- chociaż kilka stron dziennie
    10. Domowe SPA- dla zdrowia i urody
    11. Coś czekoladowego.. pięta Achillesowa:-)
    12. Przejażdżka autem przy dobrej muzyce
    Każdego dnia udaje mi się spełnić większość z tych przyjemności. Dzięki temu jestem szczęśliwa i obdarowuję wszystkich w koło swym uśmiechem:-)

     
  • Madzia9595

    Moje małe radości?
    – kiedy rano mogę otworzyć oczy
    – kiedy obok mnie widzę śpiącego mojego chłopaka
    – kiedy mogę powiedzieć mamie, że ją kocham
    – kiedy mogę kupić sobie czekoladę Milka Oreo 😂
    – kiedy jest ładna pogoda, mogę iść na spacer
    – kiedy mogę gotować
    – kiedy możemy wsiąść w auto, z głośną muzyką i po prostu jechać przed siebie
    – kiedy mam możliwość jechać do Polski
    – kiedy w ciągu dnia mam parę minut spokoju
    – kiedy robię sobie w domu „salon SPA”
    😍😍😍

     
  • Saszka Kołodziej

    Moja mała radość to buziak w policzek od siostrzenicy, to także godzina spędzona z narzeczonym na strzelnicy.
    Książka w wannie w blasku świec i mój nowy beżowy trencz.
    Sushi w domu albo w knajpie na starówce, krótki bieg wieczorem w męskiej bluzie.
    Uśmiech starszej pani sprzedającej konwalie i serdeczne spojrzenie pana ochroniarza w bramie.
    Sen bez pobudek to również moje szczęście, do uśmiechu na co dzień nie potrzeba mi już nic więcej 😉

     
  • Wiolkaa

    Moje małe radości staram się dostrzegać i doceniać każdego dnia, bo często z pozoru to tylko drobnostki, a tak na prawdę sprawiają, że jest się szczęśliwym 🙂

    Moje małe radości to gdy zawitają do mnie gości,
    Gdy na dworze świeci słońce, a w piekarniku ciasto pachnące,
    Gdy dostanę buziaka od mojego wspaniałego chłopaka,
    Gdy w wazonie świeże kwiaty,
    A na obiad talerz spaghetti czubaty,
    Gdy kupię kosmetyk nowy
    Albo ciuszek kolorowy,
    Rano gdy wystarczy mleka do kawy,
    I spontaniczna wycieczka do Warszawy,
    Z mą Miłością pite wino
    I moje stare w kącie stojące pianino,
    Herbata z cytryną,
    Wypita w zimowe noce pod pierzyną,
    Przejażdżka limuzyną,
    I sałatka z jarzyną,
    Gdy muzyka leci z głośnika,
    I gdy kupię sobie batonika,
    Gdy zjem ptasie mleczko i czekoladowe jajeczko,
    Gdy ludzie uśmiechnięci wkoło
    I gdy jest wesoło 🙂

    Pozdrawiam 🙂

     
  • Wiolkaa

    Moje małe radości staram się dostrzegać i doceniać każdego dnia, bo często z pozoru to tylko drobnostki, a tak na prawdę sprawiają, że jest się szczęśliwym 🙂

    Moje małe radości to gdy zawitają do mnie gości,
    Gdy na dworze świeci słońce, a w piekarniku ciasto pachnące,
    Gdy dostanę buziaka od mojego wspaniałego chłopaka,
    Gdy w wazonie świeże kwiaty,
    A na obiad talerz spaghetti czubaty,
    Gdy kupię kosmetyk nowy
    Albo ciuszek kolorowy,
    Rano gdy wystarczy mleka do kawy,
    I spontaniczna wycieczka do Warszawy,
    Z mą Miłością pite wino
    I moje stare w kącie stojące pianino,
    Herbata z cytryną,
    Wypita w zimowe noce pod pierzyną,
    Przejażdżka limuzyną,
    I sałatka z jarzyną,
    Gdy muzyka leci z głośnika,
    I gdy kupię sobie batonika,
    Gdy zjem ptasie mleczko i czekoladowe jajeczko,
    Gdy ludzie uśmiechnięci wkoło
    I gdy jest wesoło 🙂
    Zapach po burzy,
    I od mojego chłopaka bukiet róży,
    Gdy jest ciepło na dworze,
    I podróż nad morze,
    Gdy w mroźne dni mam przy sobie rękawiczki,
    I z domowymi wekami w spiżarni słoiczki,
    Gdy ugotowany przeze mnie obiad wszystkim smakuje,
    I gdy mojego chłopaka pocałuje,
    Piękne za oknem widoki,
    I ze świeżych owoców wyciśnięte smaczne soki
    Przy upale zimne lody
    I łyk orzeźwiającej wody
    Ciepłe wieczory spędzone na balkonie
    I kwitnące pachnące jabłonie 🙂

    Pozdrawiam 🙂

     
  • Karolina

    Jestem wierna swoim małym rytuałom: cynamonowa cafe latte codziennie o 10, pedikiur w każdą sobotę, raz w miesiącu babskie wypady na miasto. Celebruję drobne sukcesy i wydarzenia: podwyżkę, pierwszy pocałunek, pierwsze zjedzone sushi. Trzymam w szafie jedną rzecz- boską sukienkę na awaryjne sytuacje. To ubranie, dzięki któremu czuję się wyjątkowa i pewna siebie. Uwielbiam malować usta czerwoną szminką i czuć się przy tym niezwykle kobieco. Seksowny jest nie tylko sam kolor noszony na ustach, ale też sam gest malowania ust, a nawet odcisk pomadki na kieliszku czy filiżance. Ona ma moc i magię. Nie gardzę też ciepłym słowem. Czasami jest ono ważniejsze niż najcieplejszy sweter z kaszmiru. Lubię muzykę. Ulubione piosenki sprawiają, że się uśmiecham. Gdy szykuję się na nowy dzień, muszę przecież nabrać optymizmu. Film „To właśnie miłość” zawsze poprawia mi humor.

     
  • Karolina

    Drobne radości ozdabiają szarą codzienność niczym piękna broszka przypięta do prostej sukienki. Dzięki nim odrywamy się od monotonii i rozweselamy się, ale przede wszystkim jest to zwykła przyjemność. Lusterko w misternej oprawce, jedwabny szal w motyle, przeczytany ulubiony tomik poezji- przedmioty te mogą skutecznie wyzwolić od chwilowej nudy, zdenerwowania i apatii. Mogą ze zwykłego dnia uczynić święto. Delikatność i dobra jakość kosmetyku też wystarczy na dość długo, podkreślając w milszy sposób moją urodę. Uwierzmy pięknu, ono działa niesamowicie. Uwielbiam spędzać czas ze swoimi bliskimi. Jemy wtedy nasze ulubione potrawy+ odkrywamy nowe smaki i dużo ze sobą rozmawiamy. To klucz do osiągnięcia równowagi w życiu. Lubię też mieć czas tylko dla siebie, bez komputera czy telefonu itp. Siadam wtedy w otoczeniu miękkich poduszek, piję swoją ulubioną herbatę lub kieliszek czerwonego wina i czytam interesującą książkę. A wieczorem w swojej łazience robię sobie mini spa. Do łazienki wpuszczam swojego partnera, a gdy go nie ma, mojego kota. Futrzak potrafi rozbawić do łez, spacerując jak baletnica po brzegu wanny albo usiłując capnąć łapą pływającą po wodzie pianę. Nie trzeba być rozrzutnym, lecz jedynie skłonić się do pomyślenia o sobie jak o kimś, kto zasługuje na wszystko, co najlepsze i najcenniejsze.

     
  • Justyna M.

    Małe radości mojego dnia?
    Kompletna, niezmącona niczym cisza.
    Zapach pieczonego ciasta.
    Kawa, którą zdążyłam wypić gdy jest jeszcze ciepło
    Herbata puszczjąca powoli kolor w szklance.
    Ładny lakier na paznokciach.
    Koronkowa bielizna (nawet jeśli w danej chwili ukryta jest pod ubraniem)
    Buziak od męża gdy wraca z pracy
    Ulubiona piosenka, która leci akurat gdy włączę radio.
    Brak tłoku w autobusie – mogę usiąść i poczytać książkę.
    Gdy rano włosy układają się bez modelowania.
    Ciepłe pieczywo kupione w sklepie
    Brak kolejki w supermarkecie
    I wiele innych…
    Dużo jest powodów do uśmiechu, w sumie nie widziałam tego wcześniej.

     
  • Joanna Z.

    Kolejność przypadkowa:
    – gwieździste niebo
    – miła obsługa
    – konwalie
    – sukcesy moich uczniów
    – zapach kawy
    – papieros „po” (po jedzeniu, po robocie, po kawie ;))
    – jak robię julienne i nie zapycha mi się obieracza 😀
    – jajko na miękko
    – awokado rozkrojone w tym idealnym, efemerycznym momencie 🙂
    – zapach topionego masła

    No, jak na zrzędę mam całkiem sporo minipowodów do radości.

     
  • to wi

    Jestem tatą wspaniałych dzieci, czas mi przy nich błogo leci.
    Dzięki nim nauczyłem się że drobne radości, są MOCĄ naszej przyjemności.
    Cieszą, bawią, relaksują i nastrój poprawiają, dlatego dzieci taką beztroskę w sobie mają.

    Więc i ja jak dziecko mam swoje DROBNE RADOŚCI takie jak:

    D DYNAMICZNY taniec na dywanie
    R ROZKOSZNY spacer z dziećmi
    O OBIERANIE jabłek, które znikają w trybie natychmiastowym
    B BUDZENIE się obok cudownej żony
    N NIEZAPOMNIANE bitwy na poduszki z dziećmi
    E ENERGICZNE gonienie się z synkiem wkoło stołu

    R ROWEROWE szaleństwo tuż o poranku
    A AKTYWNOŚĆ fizyczna, poranna gimnastyka
    D DOSKONAŁA zupa pomidorowa którą sam przygotowywuje
    O ODDECH świeżości i kawa z żoną na balkonie
    Ś ŚCISKANIE się z dziećmi, tulenie i zabawy
    C CZYSZCZENIE samochodu , to moje oczko w głowie choć stare
    I IDIOTYCZNE żarty, które wprowadzają do nas radość !

    Moje drobne radości są na każdym kroku,
    to pyszny obiad, zimne picie, ciepła kawa, uśmiech żony, patyk przyniesiony przez dzieci, to skakanie po kałużach, to czytanie twojego bloga w towarzystwie żony…
    po prostu tych drobnych radości jest cała masa, to zwyczajne chwile które doceniam ! Pozdrawiam Tomasz .

     
  • Anna Bałła

    Moje małe, drobne radości? To pierwsze zdanie w książce, będące zwiastunem apetycznej lektury. To tarta, która po n-tej próbie mieszania, łączenia i próbowania, w końcu jest pewniakiem na spontaniczne „za godzinę będziemy!” To smak lodów od pana Stasia, będący zapowiedzią nadchodzącego lata. To rosa na trawie, gdy z rana biegnę przez ogród po kępkę szczypiorku. To piegi na moim nosie, będące wspomnieniem udanych wakacji. To latawiec w paski, co tańczy z nami na wietrze. To karpatka podrzucona przez sąsiadkę, bo „jak już zrobiłam…” To wielkie bańki mydlane, które odbijają błysk oka mojego synka. To miłe „milczałem, ale myślałem…”. To gwoździe, które tu i tam przybijam, ciesząc się później efektem mojego majsterkowania. To zapach kawy, którym mąż mnie wciąż budzi z rana. To listonosz, co czasem puka do drzwi, choć nasz dom na końcu świata i jeden metr dalej… i jeszcze adresu nawet nie ma 🙂

     
  • Sledindok

    Kiedy w roztargnieniu strącam stojącą na krawędzi pralki, odkręconą już buteleczkę lakieru do paznokci i kiedy lakier spływa mi po gołej nodze, rozpościera się po płytkach łazienki, leżących nieopodal japonkach, podłodze, ścianie, sedesie, zlewie, ręczniku, i kiedy zanim zdążę siarczyście zakląć, że psia jego mać, przez tydzień tego nie domyję, orientuję się, że raptem chwilę wcześniej, i w ostatniej chwili, zdecydowałam się ustroić w lakier bezbarwny, a nie czerwony. […] Luz&blues, łaskotki&chichotki, dzikość serca&twin peaks, radość, błogość i przepastna niczym chusta niemowlaka ulga nie oddadzą tego, co wówczas poczułam:)

     
  • Anna Gałaszewska

    Strasznie cieszy mnie ten wpis, bo ja już od dawna zachwycam się małymi rzeczami i wierzę, że to one mają największe znaczenie 🙂 Moje drobne przyjemności to:
    – skok w kałużę pełną deszczówki, najlepiej cudownie głęboką!
    – samotny spacer, podczas które usłyszę gdzieś melodię wypływającą z czyjegoś okna – zdarzyło mi się to nie raz, ale najmilej wspominam spacer przed burzą, kiedy stałam pod jakimś blokiem i wsłuchiwałam się w Noctrun Chopina 🙂
    – pobudka o 4 nad ranem, aby popijając herbatę siedzieć na balkonie na wiosce i oglądać wschód słońca przy dźwiękach „Czarnego bluesa o czwartej nad ranem”
    – czytanie po raz milionowy Harrego Pottera (przy Twoim piwie kremowym!) i płakanie, gdy dochodzę do linijki „After all this time? Always”.
    – smak pierwszej,prawdziwej, świeżej i letniej truskawki – nie do opisania, wyczekiwany z tęsknotą przez całe miesiące!
    – Moment, gdy słyszę pohukiwanie sowy. Bo wiem, że sowy nie są tym, czym się wydają!
    – I wreszcie – gdy pod koniec dnia, zmęczona położę się do łóżka, a mój mąż przytuli mnie na łyżeczkę i pocałuje w ucho. Bezcenne.

     
  • Izabela

    Kiedy wyniki?

     
1 shares