„Jeżeli marzenie jest wystarczająco duże, fakty nie mają znaczenia.”

Od czego zacząć? Próbowałam napisać relację z tego wyjazdu już zaraz po powrocie, ale nie potrafiłam. Moje myśli nadal były jeszcze w Cannes i zupełnie nie mogłam skupić się na tym, aby jakoś podsumować ten czas tam spędzony.

Pierwszego dnia, gdy tylko dolecieliśmy na miejsce i gdy stanęłam na balkonie naszego pokoju, pierwszym o czym pomyślałam było to, że muszę koniecznie zapamiętać ten widok. Żebym później mogła jak najczęściej wracać do niego we wspomnieniach, prawie czując ciepły wiatr na twarzy.

Bluzka, spodnie, kapelusz: KappAhl

Czy wyobrażałam sobie, że kiedykolwiek będę mogła pojawić się na Festiwalu Filmowym w Cannes? Nigdy. Oczywiście bardzo chciałam tam pojechać, poczuć ten klimat i festiwalowy gwar, obejrzeć filmy i po prostu tam być. Jednak spełnienie tego marzenia nie było dla mnie osiągalne i nie byłoby możliwe, gdyby nie marka Mastercard, która zaprosiła mnie na ten wyjazd.

 Od samego przyjazdu byłam zachwycona i podekscytowana. Pogoda była piękna, widoki rewelacyjne, a atmosfera cudowna! Do tego, już od samego pojawienia się na lotnisku zajęła się nami ekipa Mastercard i w zasadzie niczym nie musieliśmy się martwić. Wszyscy byli bardzo uprzejmi, odpowiadali na pytania, wyjaśniali co, jak, kiedy i gdzie. Plan mieliśmy dość napięty, więc postanowiliśmy wykorzystać maksymalnie każdą wolną minutę i gdy tylko była okazja, to zwiedzaliśmy okolice.

 

Okolica Cannes, w której znajduje się Pałac Festiwalowy, to chyba najbardziej luksusowa dzielnica jaką kiedykolwiek widziałam w życiu. Raj dla każdego fana ekskluzywnej mody. Gucci, Dior, D&G, Miu Miu, to tylko kilka z marek, które teraz przyszły mi do głowy, a na które można było tam trafić. Aż chciało się powiedzieć – Marian, tu jest jakby luksusowo! 😀

Wszyscy ludzie, których mijaliśmy na ulicach byli tak pięknie ubrani. Kobiety, od których nie mogłam oderwać wzroku robiły sobie zdjęcia na tle palm. Uśmiechy, promienie słońca i francuski język, który brzmiał jak najpiękniejsza melodia dla ucha. Nawet żebrak, na którego trafiliśmy w jednej z uliczek brzmiał jakby wygłaszał jakiś poemat. Bonjour, pardon, omlette du fromage, croissant, tres bien, od wyjazdu do Cannes mówię tylko po francusku! To co potrafię oczywiście 😀

Spódnica i bomberka: 20inlove.pl | Torebka: KappAhl | Kolczyki: I COAL YOU.

Pierwszego dnia czekała nas przymiarka smokingu i sukienki. O ile z tym pierwszym Karol poradził sobie szybko, to ja z sukienką miałam dylemat. Z ponad 140 pięknych sukni wybrać jedną jedyną? To chyba trudniejsze, niż wybieranie deseru z menu pełnego ulubionych deserów 😀 Przymierzyłam kilka różnych sukienek, wszystkie piękne, ale nie we wszystkich dobrze wyglądałam. Ostatecznie na wyjście na czerwony dywan wybrałam łososiową, długą suknię ze zwiewnymi rękawami. Czułam się w niej najlepiej, najbardziej komfortowo i wygodnie.

Gdy moja sukienka i smoking Karola powędrowały do krawcowej, ja i Karol mogliśmy już tylko rozkoszować okolicą i pysznym jedzeniem. Ekipa Mastercard nie pozwalała nam się nudzić. Pierwszego dnia wieczorem, po przymiarkach, przygotowaniach kreacji i chwili czasu wolnego, zostaliśmy zaproszeni do fantastycznej restauracji Table 22 (Mantel). Tam zjadłam najsmaczniejsze kwiaty cukinii w cieście i tartę cytrynową, jakie tylko przyszło mi w życiu spróbować. Karol zjadł tatar, cielęcinę i na deser również tartę.

Za to w Restauracji La Fouquet, która znajduje się w hotelu Majestic Barriere (w którym mieszkaliśmy), pierwszego dnia zjedliśmy przepyszny filet z dorsza, panna cottę i minestrone, a drugiego dnia ravioli z grzybami z cielęciną, rybę Sebastes i lody waniliowe z owocami. Byliśmy tak dobrze karmieni, że nawet nie mieliśmy miejsca w brzuchach, żeby pozwiedzać okoliczne restauracje. Drugiego dnia, gdy już po obejrzeniu filmu i gdy całe festiwalowe emocje powoli opadły, z ciekawości wybraliśmy się do francuskiego Le McDonalda na le hot-dogi 😀 I tak, we Francji w maku można zjeść hot-doga! Ale za to (co bardzo zasmuciło Karola) nie mają waniliowych szejków 😀

To o co najczęściej mnie pytaliście, to JAKIE GWIAZDY WIDZIAŁAM. Nie widziałam ich zbyt wiele, bo też specjalnie się za nimi nie rozglądałam. Całkiem przypadkiem, gdy zwiedzaliśmy okolicę pierwszego dnia wieczorem, trafiliśmy na Pedro Almodovara. To dopiero przypadek! Wpadłam na Pedro Almodovara – będę to wnukom opowiadać! 😀 Karol wypatrzył w jednym z restauracyjnych ogródków TJ Millera z serialu Silicon Valley, a czekając na windę w hotelu, okazało się że obok nas stoi Fan Bingbing.

Dostawałam oczopląsu od widoku pięknych ludzi i trzeba przyznać, że w Cannes każdy kto jest ślicznie ubrany może być gwiazdą. Nam też robiono zdjęcia – na ulicy, w hotelu, gdy wsiadaliśmy do windy i na czerwonym dywanie. Wyglądaliśmy tak pięknie, że być może ktoś faktycznie pomyślał, że jakieś z nas gwiazdy 😀

Film, na który wybraliśmy się do festiwalowego kina, to Ismael’s Ghosts z pięknymi aktorkami Marion Cotillard i Charlotte Gainsbourg. Dramat, który po całych emocjach związanych z Cannes był dla nas odrobinę za ciężki, ale ciekawy. I jak zazwyczaj bywa kino festiwalowe – można określić go jako specyficzny.

A po filmie zrobiliśmy sobie jeszcze długi spacer, już powoli żegnając Cannes. Ciężko było wyjeżdżać, oj ciężko. Mmay postanowienie, żeby tam wrócić. Podobno po festiwalu Cannes zamienia się w całkiem spokojne i ciche miasteczko. Kiedyś to sprawdzimy.

Na koniec tej relacji chciałabym bardzo podziękować marce Mastercard, która zaprosiła mnie na ten wyjazd. Dziękuję, że doceniliście moją pasję i pomogliście mi spełnić moje marzenie! Ten wyjazd będę wspominać do końca życia, było wspaniale!

To za zdrowie Mastercard! 🙂


Zajrzyjcie też po przepis na ciasto czekoladowe inspirowane wyjazdem do Cannes. Zdjęcia ciasta przygotowała dla mnie ekipa Melonur Collective.

 
  • Pięknie <3 To cudowne, kiedy ktoś, kto ma większe możliwości niż my, docenia 😀

     
  • Evi

    Byłam w Cannes poza festiwalem dawno, dawno temu. Wiadomo – pogoda piękna, widoki piękne. Ale zazdroszczę Ci tego dodatku w postaci festiwalowego gwaru :-). No i sukni!!!

     
  • Ala

    Jaka Ty jesteś piękna! <3

     
  • Katarzyna Górzyńska-Herbich

    Suknia boska! Tak miło czytać twój post <3 Bardzo się z Tobą cieszę!

     
  • Julia Bogucka

    Nie polecam wracać do Cannes poza sezonem filmowym. Jest jakoś szaro, buro i zwyczajnie. Rzym… Rzym!