Ten wpis jest zupełną przeciwnością mojego obecnego stanu ducha. Jestem jedną nogą w starym roku, a już nowy rok dał mi popalić. I nie pomaga mi spanie, sprzątanie, ani nawet nie pomógłby mi kołcz Majk wyskakujący z szafy i pytający kto mi ukradł marzenia. W tej całej beznadziejności mojego nastroju, nie pozostało mi nic innego jak odwrócić trochę tok myślenia.

Dlatego, gdyby właśnie teraz zadzwonił do mnie Michał Karmowski i zapytał:

– no hejka wnusia, co tam się z tobą dzieje, skąd to zwątpienie?

to zamiast powiedzieć mu, żeby się nie wydurniał powiedziałabym po prostu:

– panie jaglak, smutno mi. co robić, jak żyć i czy warto było szaleć tak?

A ja już znam odpowiedź. Bajm i kasza jaglana. A konkretnie kotlety z kaszy jaglanej. Czy to absurdalne połączenie? No raczej, ale najpierw trochę jeszcze pouciekam od odpowiedzialności i zajmę się czymś całkiem niedorzecznym, a później ewentualnie zabiorę się za rozwój osobisty, medytację, jogę i sesje u psychoterapeuty.

A więc bierzcie, motywujcie się i odnajdujcie sens istnienia. I miłości! Bo nasza polska Beyonce, jak mało kto potrafi śpiewać o miłości.

„Okej, okej. Nic nie wiem, nic nie wiem.”

„Po dniu przychodzi noc. Po złym dobry rok. I tak i nie.”

„Nigdy nie będziesz już sam. Możesz wreszcie zachłysnąć się powietrzem. I unieść do góry jak ptak, he-hej.”

„Letni ranek, budzę się. Swemu życiu stawić czoła. Zaplanować dzień.”

„Powiedzmy, że miłość jest tak jak lawa, sparzyłeś się, czujesz ból, lecz to nie dramat.”

„Życie tak jak film – szczęścia parę chwil, najtrudniejsza z ról.”

„Upór i złość nie pomoże, gdy ktoś jeszcze mleko pod nosem ma. Powiedz, powiedz co ci to da?”

„Kilka starych szmat, bym na tyłku siadł. I czy warto, czy nie warto, mocną wódę leję w gardło, by ukoić żal”

„Kogo diabeł opęta, człowiek nigdy nie zmieni już. Kochany, pamiętaj, nie pomoże ci żaden cud.”

„Hej, obudź się, daj swemu sercu tlen. Jest tyle wspaniałych miejsc. La – la – la – la. Muzyka w uszach gra warto się odbić od dna.”

„Nowy nieznany szlak nad twoją głową. Może jest tylko snem, a może koroną.”

„Więc całuj mnie częściej, bo nie wiem jak będzie.”

„Kiedy opada mgła poszukaj w sobie jasnych barw. Rodzi się nowy dzień – niewinny tak, jak dziecka sen. Życie upokarza cię, jak hazard swoją grą. Uczysz się każdego dnia przyswajać zło. Spróbuj zatrzymać czas, przypomnieć sobie jeszcze raz jej oczy pełne łez – w ostatnią noc rozpaloną dniem.”

„Chcę być znów samotnym drzewem, rosnąć aż do gwiazd. Zrobić sobie dziurę w niebie, zacząć wszystko jeszcze raz.”

„To nic, że zakpił ze mnie los, bo to co mam tak wiele znaczy, już nie wypuszczę szczęścia z rąk.”

„Jeśli tylko chcesz, to drugiemu coś od siebie daj, bo prawdziwy życia sens, dawać innym to, co dostać sam byś chciał.”

„Nie pytam jak jest. Nie pytasz skąd wiem. Cisza jest jak lek. Cisza jest jak sen.”

„Kiedy wszystko idzie źle. Kiedy noc przytula dzień. Nie porzucaj marzeń. Zostaw chociaż je. Są gdzieś łąki pełne snów.”

„Miałeś rację, zachowuję się jak trochę stuknięta. Przez ten długi czas, mylą mi się dni powszednie i Święta.”

„Mądre słowa, długie hasła. Uczą, uczą dzieci. Nóż do chleba, gwóźdź do ciasta. Bolą, bolą plecy.”

„Jesteś młody. Głodny jeszcze. Pewny siebie niebezpiecznie.”

„Żyj, po prostu prawdziwie żyj, dla ludzi życzliwość miej, i jedną tę samą twarz.”

„Nie uciekaj od słów, najprostszych tych – wiesz, które płyną, lecz nie z Tobą. Nie uciekaj od miejsc, najpiękniejszych tych – wiesz, które zawsze są gdzieś obok. Zachłanna jest ta gwiazda, dla której gubisz radość chwil. Liczy się wciąż niepewność, którą przynoszą dni.”

„Musisz wiedzieć, że nic nie powtórzy się już. Otwórz oczy i patrz, każdy dzień jest jak cud.”

„I białą sukienkę sprzedałam w komisie. Mam czego żałować na całe życie.”

„Otulam się różową kołdrą, myślę o czym chcę. Co będzie jutro – chyba już wiem. Twoje i moje czasu powoje, praca i sen.”

„Co tam sława i pieniądze, ważne że znów pragnę i błądzę.”

„Dzień podobny do dnia – rano praca wieczorem do dna.”

„Do diabła z żalem tym i z nadzieją, że gdzieś jest kieszeń dla naszych dóbr.”

„Mów – niech Twoje słowa zbudzą krew. Niech wszystko będzie już okej. Jest tyle miejsc, do których powrócimy. Mów – niech Twoje słowa zburzą mur. Niech Twoje dłonie zniszczą chłód. Ten nagły chłód, co sercu przyniósł zimę.”

„Nie chcesz mówić o miłości już nie wierzysz w nic . Skąd jest w Tobie tyle złości wypij jeszcze jeden łyk.”

„Jest za rogiem mały bar, utopimy smutki w nim. W końcu nam należy się, tych kilka wspólnych chwil.”

„Nie wiem, co sprawia że szukam słońca tam gdzie cień, wiedząc, że szczęścia blask jest zawsze blisko mnie. Powiedz, czy uda się wyznać prawdę jednym tchem, żebyś taką jaka jestem kochał mnie?”

„Ludzie jak rzeka, lecz płyną tam, gdzie chcę. Do serca najskrytszych miejsc. Miłość poczeka, ta dobra czy zła, na swój czas.”

„A kiedy słońce Cię obudzi to idź. Krakersy, bułka z masłem, powietrza łyk. To na spacerze zjesz najsmaczniej i przestaniesz tyć.”

I na koniec smaczek. Jaka jest recepta Beaty Kozidrak na piękną figurę?

– Poza tym, że śpiewam, również kocham, uprawiam dużo seksu i jem mało mięsa. Swoją dietę nazywam dietą miłosną.

Zatem, kochajcie się! Dużo miłości w nowym roku!